wawainfo.pl > Warszawa

Warszawa

Prześladowca
19.03.2022 03:20 "Boję się wyjść przed klatkę". Mieszkanki Mokotowa prześladowane przez ekshibicjonistę

"Boję się wyjść ze przed klatkę"Na Mokotowie w okolicach ulicy Sobieskiego krąży ekshibicjonista. Mężczyzna obnaża się publicznie, zaczepiając okolicznych mieszkańców.Do opisywanego zdarzenia doszło 11 kwietnia około godziny 1:00.Stałyśmy w kuchni, w której nie mamy zasłon. Usłyszałyśmy stuknięcie dobiegające z okolicy okna. Okazało się, że pod naszym oknem stał mężczyzna. Rzucił kamieniem w okno, by zwrócić naszą uwagę. Stał dosłownie kilka metrów od nas i onanizował się, wpatrując się w nas. - relacjonuje przerażona mieszkanka osiedlaMieszkanki czują się prześladowaneNie był to pierwszy przypadek, gdy ten mężczyzna prześladował mieszkanki. Ja już go widziałam po raz drugi. Pierwszy raz zobaczyłam go w Wielkanoc, będąc na spacerze z młodszą siostrą w okolicy. Już wtedy mnie śledził. Szedł za nami w odległości kilku metrów na prostej drodze, nawet nie miałyśmy gdzie się schronić. Starałyśmy się jak najszybciej dojść do domu i zamknąć za sobą drzwi. - dodaje prześladowana córka Pani EwyZe względu na zajście, kobiety opisujące sprawę, czują się wciąż zagrożone.Nie czuję się bezpiecznie. Mamy ogródek przynależący do naszego mieszkania. Pracuję w nocy, chciałabym się przewietrzyć, ale boję się tam wyjść. Nie mam pewności, czy ten mężczyzna mnie zaraz nie zajdzie, albo zrobi mi krzywdę. Przed klatkę schodową bym w nocy nie wyszła, to jest po prostu przerażające. - dodaje.Sprawę zgłoszono na policjęMieszkanki zgłosiły sprawę na policję i rozgłosiły sytuację na forum sąsiedzkim. Od tego czasu nie zauważyły obecności podejrzanego mężczyzny, aczkolwiek nadal boją się wychodzić w nocy poza mieszkanie.Ten mężczyzna wpatrywał się w nas z przyrodzeniem na wierzchu przez prawie 30 minut. Trwało to do momentu, aż nie przyjechała policja. Wtedy też uciekł, spłoszony światłami radiowozu. Policja zasugerowała nam zgaszenie świateł i zgłoszenie sprawy do dzielnicowego, co też zrobimy. - relacjonuje przerażona mieszkanka.Mężczyzna miał na sobie czarną kurtkę bomberkę, ciemny kaptur, niebieskie jeansy oraz białą maseczkę. Przestraszone mieszkanki liczą na szybką i sprawną interwencję policji.

materiał ilustracyjny
19.03.2022 03:20 Powstaną nowe parkingi “Parkuj i Jedź". ZTM podało lokalizację

Nowe parkingi P+R Świetne wieści dla mieszkańców Warszawy. Jak wynika z informacji udostępnionych przez ZTM, powstaną dwa nowe parkingi P+R.Warszawski Zarząd Transportu Metropolitalnego ogłosił przetarg na zaprojektowanie i wykonanie systemu zarządzania parkingami “Parkuj i Jedź” dla budowanych parkingów Żerań PKP oraz Jeziorki PKP. Tego typu inwestycję ułatwią tysiącom Warszawiaków dojazd do miejsca pracy z obrzeży miasta. Dzięki temu zmniejszy się również ilość samochodów osobowych w centralnych obszarach stolicy.Urzędnicy podzielili się również informacjami na temat funkcjonowania nowego systemu odczytu tablic rejestracyjnych. ”Przy wjeździe, po odczytaniu tablicy rejestracyjnej szlaban się podniesie i kierowca wjedzie na parking. Przed wyjazdem, w kasie parkingowej kierowca poda numer rejestracyjny samochodu oraz przedstawi aktywny bilet ZTM lub Warszawską Kartę Miejską” - czytamy w komunikacie ZTMNadmiar aut w stolicy PolskiWarszawa jest jednym z najbardziej zakorkowanych miast w całej Unii Europejskiej. Statystycznie na 1000 mieszkańców stolicy przypada aż 800 aut.Nadmierna ilość pojazdów spalinowych w przestrzeni miejskiej wpływa również na wzrost trującego smogu. Wpływa on niekorzystnie na zdrowie mieszkańców, często prowadząc do przewlekłych chorób płuc, czy alergii. Na dzień dzisiejszy Warszawiacy mają do dyspozycji 15 parkingów “Parkuj i Jedź”, co przekłada się na blisko 4.4 tysiące miejsc postojowych. Wielu ekspertów zaznacza, że to wciąż za mało i w celu odciążenia dróg miejskich, musi powstać znacznie więcej miejsc parkingowych.P+R Żerań PKP i Jeziorki PKPBiałołęcki parking P+R Żerań PKP powstanie w sąsiedztwie stacji kolejowej PKP Warszawa Żerań. Ten jednopoziomowy obiekt zapewni przynajmniej 220 miejsc postojowych dla samochodów osobowych.Natomiast parking P+R Jeziorki PKP jest budowany przy stacji kolejowej Warszawa Jeziorki na linii radomskiej. Jednopoziomowy obiekt pozwoli na zaparkowanie nie mniej niż 138 samochodów osobowych.

Dokumenty zabezpieczone przez funkcjonariuszów policji
19.03.2022 03:19 Publiczne szkoły wyłudziły ponad milion złotych. Mokotowska policja na tropie afery

Publiczne szkoły wyłudzały pieniądzeMokotowskiemu wydziałowi do walk z przestępczością gospodarczą udało się rozwiązać sprawę wyłudzenia ponad miliona złotych, oraz próby wyłudzenia 500 tysięcy złotych z budżetu miasta stołecznego Warszawy. Pierwszy trop, jaki uchwycili funkcjonariusze, dotyczył jednej ze spółek działającej jako szkoła prywatna. Placówka oświaty miała próbować wyłudzić z budżetu miasta Warszawy kwotę 500 tysięcy złotych na swoją działalność. Tego typu placówki mają ku temu możliwości i wszelkie zezwolenia.Nie byłoby w tym nic podejrzanego gdyby nie fakt, że w szkołach tych rejestrowano osoby, które nigdy się tam nie pojawiły i dodatkowo nie miały świadomości, że widnieją w kartotekach placówek.Okazuje się, że tego typu procedura spółki przynosiła wcześniej niemałe sukcesy. To nie pierwsza próba wyłudeniaNie udało im się tego dokonać w Warszawie, gdyż urzędnicy wyczuli próbę oszustwa, ale udało im się wyłudzić 750 tys. zł z urzędu w Olsztynie i ponad 250 tys. we Wrocławiu. - tłumaczy podkomisarz Robert KoniusznyW wyniku ustaleń policji i przeprowadzenia szeregu badań wewnętrznych ustalono, że spółka została założona na tzw. „słupy”, czyli osoby, które w rzeczywistości nie miały nic wspólnego z działalnością tych placówek. Jednocześnie w dokumentach zapisano ich jako prezesów i to w ich imieniu składano podpisy pod dokumentami oraz podejmowano wszelkie decyzje.Policja poinformowała również o zakresie działalności opisywanych placówek. Spółka miała odpowiadać za szereg placówek edukacyjnych, w tym szkół licealnych i policealnych. Jedną ze szkół, wchodzącą w struktury firmy, była niepubliczna placówka oświatowa Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych, druga to szkoła Policealna w Warszawie. Kolejne zakładane były w miastach wojewódzkich na terenie Polski. - czytamy w oświadczeniuCo ciekawe, celem placówek nigdy nie miała być edukacja. Powstały one wyłącznie w celu wyłudzenia danych osobowych potencjalnych uczniów i wykorzystania ich do pozyskania pieniędzy z dotacji. Uczniowie widmoPolicji udało się trafić na trop 29-latki odpowiedzialnej za prowadzenia jednego z biur w Warszawie. Zajmowała się ona kompletowaniem i katalogowaniem danych personalnych uczniów, którzy nigdy nie uczęszczali do fałszywych placówek. Uczniowie nie mieli nawet świadomości, że ich dane osobowe zostały wykorzystane, oraz że teoretycznie uczęszczają do tych placówek. Na tym jednak nie kończy się rola zatrzymanej w przebiegu sprawy. Do jej zadań należało kompletowanie i składanie wszelakiego rodzaju wniosków do urzędów, zajmowała się rejestracją działalności, wykonywaniem i odbieraniem telefonów w imieniu uczelni, pilnowaniem terminów, prowadzeniem list zajęć lekcyjnych, wypłatami dla tzw. słupów oraz wielu innych czynności związanych z prowadzeniem placówki oświatowej. - relacjonuje KoniusznyFunkcjonariuszom, którzy udali się do biura, udało się zabezpieczyć laptop z szablonami kalkulacyjnymi. Były w nich magazynowane i przetwarzane dane personalne z peselami „uczniów”. Dodatkowo policja zabezpieczyła segregatory z dokumentacją, telefony komórkowe, modemy internetowe, wszelkie zapiski oraz dane logowania.Jak wynika z informacji udostępnionych przez mokotowską policję, kobieta została zatrzymana i postawiono jej zarzuty wyłudzenia pieniędzy od instytucji dysponujących środkami publicznymi. Za tego typu przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów.

Materiał ilustracyjny
19.03.2022 03:19 Mężczyzna zorganizował fałszywą zbiórkę pieniężną. Został uchwycony przez warszawską policję

Mężczyzna stworzył fałszywą zbiórkę na rzecz rodziny poszkodowanej w pożarzeWarszawski wydział do walki z cyberprzestępczością zauważył podejrzane zachowania jednego z mieszkańców Szczecina. Miał on organizować fałszywe zbiórki pieniężne na rzekome cele charytatywne.Funkcjonariusze policji z Warszawy aresztowali mężczyznę odpowiedzialnego za wyłudzenie pieniędzy. Zatrzymany jest podejrzewany o tworzenie fikcyjnych zbiórek, które dotyczyły między innymi rodziny poszkodowanej w pożarze.Rzecznik KSP oświadczył, że ten sposób mężczyzna zdobył co najmniej 54 tysiące złotych. Ze wstępnych ustaleń wynika jednak, że zatrzymany w ten sposób zarabiał na życie. Okazało się też, że z podobnych zbiórek pieniędzy 33-latek uczynił sobie stałe źródło utrzymania - tłumaczył Sylwester Marczak.Jak działał zatrzymany?33-letni mężczyzna miał wyszukiwać prawdziwe zbiórki pieniędzy, między innymi na chore dzieci, a następnie kopiować materiały i wykorzystywać je do tworzenia własnych stron WWW, na których ogłaszał fałszywe zbiórki pieniędzy - wyjaśnił Marczak dla PAPJest to przykład akcji phishingowej, która polega na tworzeniu witryn, które łudząco przypominają oryginalne domeny. W rezultacie osoba, która wchodzi w link, może nie wiedzieć, że znajduje się na fałszywej stronie internetowej i dokonać wpłaty na rzecz oszusta. Strona stworzona przez zatrzymanego wyglądała bardzo profesjonalnie. Dzięki temu udało mu się zebrać pokaźną sumę pieniężną. - Stołeczni policjanci ustalili, że od marca do kwietnia tego roku, mężczyzna założył w internecie fikcyjną zbiórkę charytatywną, z której pieniądze miały rzekomo trafić do rodziny poszkodowanej w pożarze, do którego doszło w marcu 2021 roku w województwie zachodniopomorskim - podał.Okazuje się, że mężczyzna miał sprawdzony i spójny plan działania. Tworzył zbiórki, wiarygodnie wyglądające strony i rozsyłał prośby o wpłaty na różne maile. Osoby wpłacające były pewne, że wykonują dobry uczynek, natomiast w rzeczywistości wspierały działalność przestępcy.Wcześniej założył 19 podobnych zbiórekZ informacji udostępnionych przez policję wynika, że nie jest to pierwsze tego typu przestępstwo dokonane przez 33-latka. Funkcjonariusze wraz z CERT Polska doszli do fascynujących wniosków. - Jak się okazało, w latach 2019-2021 mężczyzna założył 19 podobnych zbiórek pieniędzy, z których uczynił sobie stałe źródło utrzymania - przekazał Marczak. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał już zarzuty oszustwa. Sąd nakazał tymczasowe zatrzymanie na okres trzech miesięcy. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że mężczyźnie na dzień dzisiejszy grozi do 8 lat pozbawienia wolności, aczkolwiek przygotowywane są kolejne zarzuty, które mogą wpłynąć na zwiększenie możliwej kary.

Płonące świece
19.03.2022 03:19 Zmarł Jarosław Zieliński. Wybitny varsavianista przegrał walkę z rakiem

Zmarł Jarosław ZielińskiJarosław Zieliński od wielu dni walczył o życie. 11 kwietnia został przetransportowany do szpitala z podejrzeniem koronawirusa. Niestety, diagnoza była znacznie gorsza. Historyk wymagał drogiego i natychmiastowego leczenia. Lekarze poinformowali pisarza o nacieku nowotworowym na układzie moczowo-płciowym oraz wielu ogniskach w płucach, w wątrobie, oskrzelach, jelitach. W internecie szybko powstała inicjatywa zbiórki pieniężnej na leczenie znanego dziennikarza. Niestety, varsavianista nie dotrwał do momentu rozpoczęcia leczenia i zmarł 27.04.2021 w wieku 73 lat.Burmistrz Bielan żegna Jarosława ZielińskiegoO śmierci Jarosława Zielińskiego poinformował w mediach społecznościowych burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk.Szanowni Państwo,przed chwilą dotarła do mnie smutna wiadomość. Zmarł Jarosław Zieliński, wybitny varsavianista i historyk, nasz bielański Sąsiad i Przyjaciel.Redaktor Zieliński od lat badał historię warszawskiej zabudowy, jej ulic, placów, pałaców i kamienic. Napisał dziesiątki książek, w tym wspaniałe dzieło „Bielany. Przewodnik historyczny”. Od wielu lat pisał także felietony poświęcone dziejom naszej dzielnicy w „Nasze Bielany”. Jego odejście jest niepowetowaną stratą dla Warszawy - czytamy we wpisie Grzegorza Pietruczuka. Wybitny znawca WarszawyJarosław Zieliński był varsavianistą, doświadczonym dziennikarzem, historykiem oraz pisarzem. Napisał blisko 50 książek o tematyce Warszawy. Pisarz był wielokrotnie wyróżniany m.in. Nagrodą Literacką m. st. Warszawy czy tytułem Zasłużony dla Warszawy.Internauci wyrażają żal i smutekPod wpisem Grzegorza Pietruczuka pojawiło się wiele komentarzy wspominających i opłakujących Jarosława Zielińskiego.To wielka strata. Lubiłam chodzić z nim na wycieczki, zawsze bardzo ciekawie i wspaniale opowiadał o wszystkim. Składam najszczersze kondolencje rodzinie pana Jarosława.To po prostu nieprawda. Jak będzie żyła nasza ulica bez swojego Mistrza. Ogromna strata. Głębokie wyrazy współczucia dla bliskich. - czytamy w komentarzachPojawiły się również sugestie uczczenia pamięci o zmarłym.Mam nadzieję, że będzie miał swoją ulicę na Bielanach. Panie Burmistrzu, kto jak nie On? - proponuje użytkowniczka FacebookZieliński pełnił również funkcję zastępcy redaktora naczelnego w miesięczniku „Stolica” oraz współpracował z „Gazetą Wyborczą”. Przyjacielu nie jesteśmy w stanie wymówić słów pożegnania.Zawsze będziesz z nami i w naszych sercach. - fragment komunikatu miesięcznika „Stolica”.

Materiał ilustracyjny
19.03.2022 03:19 Nocny atak nożownika na Grochowie. Napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia

Atak nożownikaDnia 29.04.2021 około godziny 01:20 doszło do groźnego incydentu.Policja została poinformowana o bójce w okolicach ulicy Garwolińskiej 12 na warszawskim Grochowie.Na miejscu okazało się, że nieznany sprawca ugodził mężczyznę nożem po czym zbiegł z miejsca zdarzenia.Konieczna była interwencja lekarska, dlatego też ofiara ataku została przetransportowana do okolicznego szpitala.Problemy z identyfikacją sprawcyZ ustaleń policji wynika, że zaatakowany mężczyzna był pod wpływem alkoholu i nie był w stanie opisać wyglądu sprawcy. Dodatkowo przez późną godzinę i brak oświetlenia, poszkodowany mógł nie widzieć rysów ofiary.Dowiedzieliśmy się również, że w okolicy nie ma monitoringu, przez co ustalenie tożsamości nożownika może być bardzo trudne.Zaatakowana osoba nadal przebywa w szpitalu i być może udzieli pomocnych dla policji informacji gdy jego stan zdrowia się poprawi.Policja uspokaja okolicznych mieszkańcówPolicja stara się jednak uspokoić okolicznych mieszkańców, którzy mogą obawiać się o swoje zdrowie w wyniku zaistniałej sytuacji.Mogą czuć się bezpiecznie. Takie incydenty są rzadkością, ale niestety się zdarzają. Należy jednak pamiętać, że policja czuwa i stara się zapewnić komfort psychiczny wszystkim okolicznym mieszkańcom - tłumaczy asp. Katarzyna Puszczyk.