91-latek przez trzy tygodnie próbował zapisać się na szczepienie. Udało się tylko przez przypadek

Autor Kamil Matuszak - 9 Lutego 2021
Szczepienia COVID-19Źródło: Jakub Kaminski/East News

Szczepienia przeciwko COVID-19 ruszyły w całej Polsce. Jako pierwsi mogą zgłaszać się do nich służby medyczne oraz seniorzy. Jednak ze względu na małą liczbę dawek nie wszystkim udaje się je otrzymać. W takiej sytuacji znalazł się 91-letni Janusz Mieszkowski, który opowiedział o swojej sytuacji Gazecie Wyborczej.

Szczepienia przeciwko COVID-19

Szczepienia przeciwko COVID-19 rozpoczęły się w Polsce na początku stycznia. Pierwotnie miały one obejmować grupy ryzyka: pracowników służb medycznych, a także seniorów, szczególnie narażonych na działania wirusa. W tej chwili cała akcja idzie niestety bardzo powoli.

Jedną z przyczyn jest mała liczba szczepionek, która dostarczana jest do szpitali. W Warszawie jest to z reguły 30 dawek tygodniowo na jedną przychodnię. Trochę lepiej sytuacja wygląda dużych szpitalach, ale i tam na szczepienie często trzeba czekać w długich kolejkach.

91-latek czekał trzy tygodnie

Gazeta Wyborcza skontaktowała się z panem Januszem Mieszkowskim, 91-letnim warszawiakiem, który od połowy stycznia próbował zdobyć szczepionkę dla siebie oraz swojej żony. Pan Janusz chciał poddać się szczepieniu w swojej lokalnej przychodni na Powiślu, dokładnie w Szpitalu na Solcu.

Znajduje się ona ok. 150 metrów od jego mieszkania, co sprawia, że jest to idealna lokalizacja, biorąc pod uwagę jego wiek, stan zdrowia, a także obecne warunki atmosferyczne. Okazuje się, że 91-latek próbował zapisać się na szczepienie od 15 stycznia i przez pierwszych kilka dni słyszał, że nie ma dla niego wolnego terminu.

Zgon po szczepionce w Warszawie. Nie żyje mężczyznaZgon po szczepionce w Warszawie. Nie żyje mężczyznaCzytaj dalej

Gdy jednak nie rezygnował i codziennie odwiedzał przychodnię, zaproponowano mu, że może skorzystać ze szczepienia w Szpitalu Południowym na Ursynowie, gdzie dawek jest więcej. Odmówił, ponieważ uważał, że jego stan zdrowia nie pozwoli mu bezpiecznie przemieścić się przez pół Warszawy. Jednak głównym problemem było to, że chciał skorzystać ze szczepienia dla grupy ryzyka razem z żoną.

Personel przychodzi na Solcu zaproponował zatem, że odezwie się do pana Mieszkowskiego, gdy zwolnią się dwie dawki szczepionki w jednym terminie.

Pan Janusz w końcu ma termin

Ten stan utrzymywał się przez 20 dni, w których pan Mieszkowski słyszał, że nie ma dla niego wolnego terminu. W rozmowie z Gazetą Wyborczą pan Janusz tak opowiada o trudnościach związanych z zaszczepieniem: - Odmówiłem, bo taka podróż i wyczekiwanie w długiej kolejce są nie na mój wiek i zdrowie.

Po trzech tygodniach okazało się, że do państwa Mieszkowskich w końcu uśmiechnęło się szczęście. Gdy w przychodni na Solcu w ostatni piątek (5 lutego) pojawił się syn pana Mieszkowskiego, usłyszał, że dla jego rodziców znalazł się wolny termin w Szpitalu Południowym. Będą mogli we dwójkę zostać zaszczepieni.

Termin szczepienia państwa Mieszkowskich to 11 marca.

W Warszawie jest ok. 260 punktów szczepień przeciwko COVID-19. Znaczna większość z nich otrzymuje jedynie 30 dawek szczepionki tygodniowo. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że ta liczba może wzrosnąć, jeśli do naszego kraju przybędą większe dostawy. W tym momencie cała Europa boryka się z brakiem dostatecznej liczby szczepionek.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Artykuły polecane przez redakcję WAWA INFO:

źródło: wawainfo.pl, wyborcza.pl
zdjęcie główne: eastnews.pl

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News