Tragedia na Mazowszu. Byk zabił właściciela na jego własnej posesji

Autor Mateusz Dolak - 26 Lutego 2021
mężczyzna nie żyje po ataku bykaŹródło: policja

Nie żyje 64-letni mężczyzna, który został zaatakowany przez byka na własnej posesji. Do dramatycznego wydarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek w gminie Strzegowo na Mazowszu. Martwego mężczyznę na polu znalazł sąsiad, który jechał do lekarza.

Byk zabił mężczyznę

O sprawie jako pierwsza poinformowała policja z Mławy.

- Jak wynika ze wstępnych ustaleń, mężczyzna wyszedł na pole w poszukiwaniu byka, który uciekł ze stodoły. Został przez niego zaatakowany na swojej posesji - powiedziała asp. szt. Anna Pawłowska.

Policjanci przez kilka godzin prowadzili oględziny. Na miejscu pojawił się też prokurator. Śledczy musieli odnaleźć agresywne zwierzę, by nie wyrządziło krzywdy kolejnej osobie. Na pomoc wezwali leśniczego z leśnictwa Sójki, a o sprawie poinformowali lekarza weterynarii.

- Wspólna akcja leśników i policji zakończyła się odnalezieniem agresywnego zwierzęcia. Byk został odstrzelony - relacjonowała Pawłowska.

Gigantyczne utrudnienia w centrum Warszawy. Ludzie siedzą na środku ulicy, na miejscu policja i straż pożarnaGigantyczne utrudnienia w centrum Warszawy. Ludzie siedzą na środku ulicy, na miejscu policja i straż pożarnaCzytaj dalej

Leśniczy odstrzelił byka

Portal Wawa Info dotarł do szczegółów sprawy. - Decyzja o odstrzeleniu byka zapadła, ponieważ wcześniej ranił mężczyznę i stanowił realne zagrożenie dla innych osób oraz zwierząt. Leśniczy i policja odnaleźli go na drugim końcu wsi. Znajdował się razem z krową, która miała ruje. Prawdopodobnie to było przyczyną jego agresji - powiedział nam Roman Domaniewski, Powiatowy Inspektor Weterynaryjny w Mławie.

Od byka pobrano próbki do badań. - Trafią do laboratorium Zakładu Higieny Weterynaryjnej w Warszawie, by wykluczyć obecność wścieklizny i BSE, czyli choroby wściekłych krów. - wymienił Domaniewski.

Krową - która również należała do zabitego gospodarza - zajmie się osoba wyznaczona przez gminę. Na nowego właściciela czeka też pięć psów, które należały do mężczyzny. Jak powiedziała nam sołtys wsi, 64-latek był kawalerem i nie miał rodziny. - Był emerytem, który hodował byka i krowę. Wcześniej miał konie, które zostały skradzione - powiedziała Elżbieta Ratkowska z Woli Kanigowskiej.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Artykuły polecane przez redakcję WAWA INFO:

źródło: wawainfo.pl
zdjęcie główne: policja

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News