wawainfo.pl > Wiadomości > Pasażerowie nie wiedzą, dokąd jadą. Olbrzymia pomyłka urzędników metra
Julian Bakuła
Julian Bakuła 19.03.2022 03:22

Pasażerowie nie wiedzą, dokąd jadą. Olbrzymia pomyłka urzędników metra

Niejeden podróżny mógł zostać wprowadzony w błąd na stacji metra Stokłosy.
Marek BAZAK/East News

Warszawskie metro wprowadza w błąd

Jak donosi Super Express, na stacji I linii metra Stokłosy wyświetlacze wskazujące kierunek jazdy pociągów i czas pozostały do ich przyjazdu wskutek błędu urzędników działały wadliwie. Tablice elektroniczne wyświetlały nieprawidłowe kierunki.

Istniało więc spore ryzyko, że nieuważni lub przyjezdni pasażerowie chcący dotrzeć na Młociny wsiądą do pociągu jadącego w stronę Kabat - lub odwrotnie. Mogło to przysporzyć nie lada problemów użytkownikom komunikacji miejskiej.

Nocne prace naprawcze

Według Super Expressu wadliwe działanie wyświetlaczy na stacji metra Stokłosy wiązało się z realizacją przetargu na montaż monitorów SIP na stacjach I linii metra. Za inwestycję odpowiedzialna jest firma Rail-Mil.

- Błąd został zauważony przez pracowników Metra i został zgłoszony do Wykonawcy. W związku z faktem, iż prace mogą być wykonywane wyłącznie w czasie przerwy nocnej, firma Rail-Mil zobowiązała się do usunięcia tego problemu - przywołuje słowa rzecznik metra warszawskiego Anny Bartoń Super Express. Naprawa miała zostać przeprowadzona w nocy z poniedziałku na wtorek.

Mężczyzna na torach metra

W niedzielę (06.12) informowaliśmy na wawainfo.pl o niebezpiecznym incydencie, jaki miał miejsce na I linii metra. Na torach znalazł się mężczyzna, który wymagał pomocy. Konieczne było wyłączenie napięcia na jednej z szyn, w związku z czym pojawiły się utrudnienia w kursowaniu metra. 

- Pasażer po wyjściu z windy, zamiast iść wzdłuż peronu, skierował się do krawędzi i spadł na torowisko, bez kontaktu z pociągiem, ale w związku z tym, że trzeba go wyciągnąć z torowiska na peron, zostało wyłączone napięcie na trzeciej szynie. Udzielamy pomocy tej osobie. Pociągi metra kursują do stacji Słodowiec - tłumaczyła rzecznik warszawskiego metra Anna Bartoń.

Pasażer metra nie założył maseczki

Prawdziwie dramatyczna sytuacja miała miejsce w warszawskim metrze w październiku. Kobieta zwróciła uwagę jednemu z pasażerów, który - wbrew obowiązującym obostrzeniom - nie zasłaniał ust i nosa z pomocą maseczki, ani w żaden inny sposób. 

Mężczyzna zareagował agresywnie, wyzywając kobietę. Wtedy interwencję podjął podróżujący tym samym wagonem policjant w cywilu wraz z jeszcze jednym pasażerem. Po dłuższej szarpaninie mężczyźni wywlekli na peron niesubordynowanego pasażera.