Ksiądz powiesił się na plebanii. Znajomi rodziny oskarżają parafię, matka musiała zapożyczyć się na organizację pogrzebu

Autor Mateusz Dolak - 25 Stycznia 2021
Sokołów PodlaskiŹródło: parafia

Powraca sprawa samobójstwa księdza Arkadiusza z Sokołowa Podlaskiego. Jak dowiedział się portal Wawa Info, prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Z kolei "Gazeta Wyborcza" rozmawiała z rodziną i najbliższymi znajomymi bliskich zmarłego wikariusza. Z relacji jaką czytamy w gazecie, wynika, że rodzina została pozostawiona bez pomocy ze strony parafii.

Prokuratura umarza śledztwo

Przypomnijmy, 35-letni ksiądz Arkadiusz T. z Parafii Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim w połowie września 2020 roku został znaleziony martwy na plebanii. Z ustaleń prokuratury wynika, że popełnił samobójstwo.

Śmierć młodego duchownego wstrząsnęła lokalną społecznością. Jak podawał "Super Express" , ks. Arek był lubiany przez parafialną młodzież, która zawsze mogła liczyć na jego życzliwość i pomoc. Duchowny znany był ze swojej pasji do jednośladów, bo od kilku lat podróżował motocyklem po Polsce.

- Znałem go i wiem, że był to twardy facet. Ktoś musiał stanąć na jego drodze, że wybrał tak desperackie wyjście. Nigdy nie załamywał się, chociaż widziałem ostatnio, że przeżywa rozterki. Pytałem, czy chce się z czegoś zwierzyć. Odpowiedział, że jeszcze nie teraz - przekonywał w rozmowie z tabloidem znajomy księdza Adam Karwowski.

Prokuratura po śmierci duchownego wszczęła śledztwo. Jak udało nam się ustalić, zostało ono umorzone. - Śledztwo umorzono, ponieważ w tej sprawie nie znaleziono znamion czynu zabronionego - powiedział w rozmowie z Wawa Info Łukasz Soczewka z Prokuratury Rejonowej w Sokołowie Podlaskim.

Mężczyzna wdarł się do domu znajomej. Zamkmnął drzwi od łazienki, potem rozpętało się piekłoMężczyzna wdarł się do domu znajomej. Zamkmnął drzwi od łazienki, potem rozpętało się piekłoCzytaj dalej

Rodzina przerywa milczenie

W połowie stycznia dziennikarze "Gazety Wyborczej" dotarli do miejscowości rodzinnej z której pochodził 35-latek i rozmawiali z osobą podającą się za znajomą rodziny.

Z relacji która ukazała się na portalu internetowym gazety wynika, że rodzina o śmierci księdza dowiedziała się od proboszcza telefonicznie. A o szczegółach - że popełnił samobójstwo - dopiero kilka dni później od policji. "Gazeta Wyborcza" opisała też jak wyglądała sprawa pogrzebu.

"Najpierw msza pożegnalna w Sokołowie Podlaskim, gdzie pracował, później msza pożegnalna w Jabłoniu, gdzie został pochowany. Ciało wożono. Za wszystko płaciła matka. Musiała się zapożyczyć u rodziny."

- Czemu w kurii albo na parafii nie pomyśleli, że matce, wdowie może brakować pieniędzy. Obrazili się na Arka, że tak zrobił? A jak jej córka pojechała po rzeczy Arka, to siedziała sama i pakowała dobytek do pudeł. Ani proboszcz, ani wikary nie przyszli i nie powiedzieli, że jej współczują, nie zapytali, czy rodzina potrzebuje czegoś. Z matką od pogrzebu nikt z księży nie rozmawiał. Nie odezwali się nawet koledzy z seminarium. Myśli, że syn poszedł do piekła, bo tak zrobił, a księża się na niego obrazili. - relacjonowała rozmówczyni GW.

Co na to parafia?

O komentarz do doniesień "Wyborczej" próbowaliśmy zapytać proboszcza w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim. - Nie komentuję sprawy, szczęść boże. Pozdrawiam, życzę miłego dnia - powiedział do słuchawki ks. Krzysztof Stanisław Kisielewicz i rozłączył się.

Po nieudanej próbie rozmowy z proboszczem, zadzwoniliśmy do rzecznika diecezji drohiczyńskiej. Ksiądz Marcin Gołębiewski przyznał, że nie zna szczegółów sprawy, ale zapewnił, że jak najszybciej odniesie się do doniesień medialnych.

źródło: wawainfo.pl, "Gazeta Wyborcza", se.pl
zdjęcie główne : strona parafii

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Artykuły polecane przez redakcję WAWA INFO:

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News