W domu opieki pracuje tylko jedna pielęgniarka. Chorymi nie ma się kto zajmować

Autor Mateusz Kobyłka - 13 Kwietnia 2020
dom opiekiŹródło: Wikimedia Commons/Panek

Prawdziwy dramat rozgrywa się w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie. U kilku pacjentów stwierdzono koronawirusa, a z obawy przed zakażeniem, część personelu odmówiła stawienia się w pracy. To spowodowało, że chorymi nie ma się kto opiekować. | www.wawainfo.pl - najnowsze informacje z Warszawy.

Pacjenci pozostawieni bez opieki

Dom opieki przy Bobrowieckiej jest miejscem, w którym od wielu dni rozgrywa się dramat schorowanych ludzi. W związku ze stwierdzeniem kronawirusa u części z pacjentów, większość personelu medycznego odmówiła stawienia się w pracy. Przez 10 dni jedna pielęgniarka swoją heroiczną postawą zapewniała pomoc pacjentom. Jak donosi Onet, w pracy - poza nią - pozostali jedynie pracownicy socjalni. Co prawda zapewniają podstawową opiekę, jednak nie mają uprawnień do wykonywania czynności ścisle medycznych, takich jak mierzenie ciśnienia, czy podanie leków. Pacjenci przebywający w ośrodku to często osoby starsze, potrzebujące szczególnej opieki.

Pacjentka: czy zostaliśmy już spisani na straty?

Dziennikarzom Onetu udało się przeprowadzić rozmowę z jedną z pacjentek przebywających w ośrodku. To starsza osoba, która ma za sobą wiele lat przepracowanych w służbie zdrowia. Jej relacja jest wstrząsająca. - Teraz są tylko osoby z obsługi socjalnej, które przynoszą nam posiłki, które ostatnio nie wiedzieć czemu - dostajemy zimne. Oni opiekują się nami. Są zabezpieczeni. Mają na sobie takie zielone nylonowe fartuchy, maski i rękawiczki. Złego słowa o nich nie powiem, ale oni nie mają uprawnień do robienia zastrzyków i opatrunków, mierzenia temperatury czy ciśnienia. Co będzie, jak ktoś straci przytomność? Kto nam wtedy pomoże? Czy my już zostaliśmy spisani na straty? - pyta starsza pani.

Kary finansowe dla pracowników

Placówka, w której doszło do tej sytuacji, jest instytucją prywatną zarządzaną przez fundację. Z tego powodu Wojewoda Mazowiecki zadecydował o nałożeniu kar pięniężnych na pracowników, którzy odmówili wypełniania swoich obowiązków. Ukaranych zostało pięć osób, każda grzywną po 5 tys. zł. Jest to najniższy możliwy wymiar kary, ponieważ prawo przewiduje od 5 tys. do 30 tys. zł za niewypełnienie dyspozycji.

Dramatyczny apel do pielęgniarek

Na stronie Warszawskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych pojawił się dramatyczny apel do wszystkich osób uprawnionych do opieki nad pacjentami. Odnosi się on bezpośrednio do sytuacji w ośrodku przy ul. Bobrowieckiej 9. "Wychodząc naprzeciw wezwaniu do wsparcia i pomocy naszej koleżance - będącej jednocześnie pielęgniarką i dyrektorem placówki, w której odnotowano ognisko zakażenia koronawirusem, mającej pod swoją opieką 50 pacjentów, z czego 19 osób ma stwierdzony koronawirus dodatni, gdzie część pielęgniarek i opiekunek zatrudnionych na umowę zlecenie odmówiła wykonywania pracy, a część przebywa na kwarantannie, zwracamy się do Was z APELEM o wsparcie placówki i pomoc w zaistniałej niezmiernie trudnej sytuacji." - czytamy. Pełny tekst dostępny jest na woipip.pl/nasze-oferty-pracy - stronie WOIPIP. O komentarz w tej sprawie chcieliśmy poprosić któregoś z przedstawicieli Fundacji Nowe Horyzonty. Niestety, telefon milczy i nie udało się nam z nikim skontaktować.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News