wawainfo.pl
Pod Słońcem

materiały prasowe

"Pod słońcem" - Julia Fiedorczuk ożywiła nasze wspomnienia, doświadczenia i emocje

10 Czerwca 2021

Autor tekstu:

Alan Wysocki

Udostępnij:

Recenzja książki nominowanej do 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawa.

W trybach historii, Patrycja Pustkowiak (Julia Fiedorczuk, Pod słońcem)

Julia Fiedorczuk w powieści „Pod słońcem” opisuje złożone losy ludzi zarazem zagubionych
w codzienności, jak i wrzuconych w tryby wielkiej, XX-wiecznej historii, a jej czułe
spojrzenie ocala każde pojedyncze istnienie od zapomnienia.


Olga Tokarczuk w swoim słynnym eseju „Czuły narrator” pisała tak: „Tworzenie opowieści
jest niekończącym się ożywianiem, nadawaniem istnienia tym wszystkim okruchom świata,
jakimi są ludzkie doświadczenia, przeżyte sytuacje, wspomnienia. Czułość personalizuje to
wszystko, do czego się odnosi, pozwala dać temu głos, dać przestrzeń i czas do zaistnienia i
ekspresji”.


Wydaje się, że Julia Fiedorczuk jest pisarką, która doskonale wpisuje się w program
twórczy noblistki. „Pod słońcem” to powieść, która jest właśnie czuła, jeśli – znów sięgając
do słów laureatki najważniejszej na świecie nagrody literackiej – rozumieć, że: „Czułość jest
głębokim przejęciem się drugim bytem, jego kruchością, niepowtarzalnością, jego
nieodpornością na cierpienie i działanie czasu
”.


Fiedorczuk, nominowana do Nike autorka, w swojej rozpiętej między I wojną światową, a
współczesnością, po części historycznej, po części psychologicznej powieści przygląda się
małomiasteczkowej społeczności ziem wschodnich. Jest wśród nich małżeńska para Miszka
i Miłka, dziwaczny nauczyciel Franciszek czy zagadkowa, spacerująca nago po polach
Marianna – do każdej z tych postaci Fiedorczuk podchodzi bardzo blisko, przypatrując się
jej z wielką wrażliwością i drobiazgowością.


Podobno pamięć poetów działa inaczej – wyczulona jest na fakturę ubrania, smak, kolor,
chwilę, w której zdarzyło się coś ważnego, czego nikt inny nie zauważył – powieść Julii
Fiedorczuk, wszak cenionej poetki, to potwierdza. Z takich okruchów codzienności buduje
rzeczywistość swoich bohaterów, kontrastując ją z brutalnymi trybami historii i w ten
sposób wyciąga ich losy z niebytu.


Zresztą losy nie tylko ludzkie, bo ważnym bohaterem tej po części baśniowej książki jest też
przyroda. To powieść, w której nawet rośliny są „natrętnie żywe”, a okrucieństwo historii
nie oszczędza i zwierząt.


„Tyle jest rzeczy do przeżycia” – myśli jeden z bohaterów. – „Tyle wszystkiego na świecie
do oglądania, dotykania, słuchania”. Autorka „Pod słońcem” nie zapomina o tym nawet na
chwilę, mimo że nie odwraca oczu od traumatycznych czy wojennych doświadczeń
.


Może i powieść Fiedorczuk podejmuje tropy już przez polską literaturę oswojone, ale
czułego oka narratora nigdy dość, szczególnie w czasach narcyzmu kiedy króluje inne
spojrzenie. Warto powtórzyć tę podróż przez ludzkie losy i meandry XX-wiecznej historii.

Alan WysockiAutor

Dziennikarz wtv.pl i wawainfo.pl. Wcześniej pisałem dla tygodnika "Fakty i Mity". W mediach od 2019 roku.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@wawainfo.pl

Podobne artykuły

Gerd Altmann/pixabay

Kultura

Akcja Warszawskich Czytelni - książka w kolejce do sklepu

Czytaj więcej >
"Rośliny mięsożerne"

Kultura

Drapieżca to rodzaj męskozwierzęcy - recenzja książki "Rośliny mięsożerne"

Czytaj więcej >
ANDER GILLENEA/AFP/East News - zdjęcie ilustracyjne

Kultura

Kolejny miesiąc z Mozartem. Zaczyna się Mozart 2021

Czytaj więcej >

Kultura

Grzegorz Piątek, "Najlepsze miasto świata". Recenzja Piotra Bratkowskiego

Czytaj więcej >

Kultura

Recenzja: Zyta Rudzka, "Tkanki miękkie” 

Czytaj więcej >
Rafał Księżyk, „Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989-1993” 

Kultura

Recenzja: Rafał Księżyk, "Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989-1993”

Czytaj więcej >