wawainfo.pl > Kultura > Grzegorz Piątek, "Najlepsze miasto świata". Recenzja Piotra Bratkowskiego
Alan Wysocki
Alan Wysocki 19.03.2022 03:38

Grzegorz Piątek, "Najlepsze miasto świata". Recenzja Piotra Bratkowskiego

Najlepsze miasto świata
Wawainfo.pl

Z miłości do miasta

Na warszawskich Sielcach, o rzut kamieniem od reprezentacyjnej ulicy Belwederskiej, stały tzw. sławojki. Ustawiały się do nich długie kolejki lokatorów okolicznych, pozbawionych kanalizacji ruder. Tak wyglądała rzeczywistość miasta, które do dziś, przez tych, którzy lubią sentymentalne mity, bywa nazywane Paryżem Północy. Chaos urbanistyczny odbijał dramatyczne kontrasty społeczne przedwojennej Polski.

O tym kontekście warto pamiętać, przystępując do lektury „Najlepszego miasta świata”. Grzegorz Piątek opowiada w swojej książce o ludziach tworzących działające w latach 1944- 1949 Biuro Odbudowy Stolicy. O urbanistach i architektach, którym przyszło działać w czasach fatalnych, ale dla wizjonerów i marzycieli wymarzonym.

Stanęli bowiem przed bezprecedensową szansą: zbudowania na gruzach zrujnowanej Warszawy nowego miasta. Niemal od zera. Piątek rozprawia się z mitem BOS jako przybudówki komunizmu, realizujących zadanie przełożenia jego ideologii, wedle sowieckich wzorów, na kształt domów i wygląd ulic. Mit ten kształtował się zresztą niemal na bieżąco: przecież Leopold Tyrmand już w 1954 roku pisał o Warszawie „padającej pod obuchem odbudowy”.

Autor „Najlepszego miasta świata” pokazuje jednak, że nowy system polityczny dał architektom i urbanistom niezwykłą szansę, ale zarazem stanowił dla nich ograniczenie, a nawet zagrożenie. Pokazuje też, że w Biurze spotkali się ludzie najrozmaitszych przekonań: połączyła ich miłość do miasta, miasta w dużej mierze jedynie wyobrażonego.

Bo idei BOS nigdy nie udało się do końca zrealizować, nie tylko ze względu na nadciągającą nad to miasto najczarniejszą noc stalinowską. Z tych niedokończonych idei wyłoniło się miasto nie budzące zachwytów. Gdzie tam mu było do niezniszczonego przez wojnę Krakowa.

Ale to właśnie w Krakowie, o rzut kamieniem od Plant, jeszcze w 1989 roku bywałem w mieszkaniu ze sławojką w podwórzu. Zaś jeśli idzie o Paryż Północy – w latach 60. XX wieku Warszawa miała wyższy procent mieszkań z łazienką i kanalizacją niż przepiękna stolica Francji.

Grzegorz Piątek, Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949, Wydawnictwo WAB 2020 - Piotr Bratkowski.

Tagi: Warszawa