wawainfo.pl
Fundusz Mieszkań na Wynajem

Archiwum prywatne

Wynajmują mieszkania za tysiące, żyją z grzybem. Nie mogą rozwiązać umowy najmu

2 Czerwca 2020

Autor tekstu:

Karolina Kraushar

Udostępnij:

Pani Joanna od sierpnia 2019 roku wynajmuje mieszkanie na Żoliborzu od instytucji Fundusz Mieszkań na Wynajem. W listopadzie zauważyła pojawiający się na ścianach grzyb. Od tamtego czasu apelowała do funduszu, aby zajął się usunięciem szkody. Okazało się,

Mieszkania na wynajem

Pani Joanna czuje się bezsilna dlatego o pomoc poprosiła naszą redakcję. Pierwszy kontakt naszej czytelniczki z funduszem w sprawie wykwitów nastąpił 1 listopada 2019 roku i jak przekazała nam najemczyni mieszkania odbyła się wtedy wizyta konserwatora. - Pan konserwator obejrzał zmiany i powiedział mi, że nie ma sensu tego naprawiać, bo grzyb i tak pojawi się ponownie. Powodem jego powstania był przeciek tarasu znajdującego się nad moim mieszkaniem - relacjonuje Pani Joanna. - Bardzo zależało mi na szybkim usunięciu grzyba, dlatego też niezwłocznie poinformowałam fundusz o tej sytuacji - mówi.

Dwa pokoje za 2100 zł

Kobieta próbowała się skontaktować z funduszem ponownie 6 grudnia 2019. Jak relacjonuje, wtedy również nastąpiła wizyta konserwatora i podobnie jak za pierwszym razem nie podjęto kroków mających na celu usunięcie grzyba. Od tamtej pory Pani Joanna wysłała kilka maili -  20 lutego 2020 roku i 13 kwietnia. -  Po pięciu miesiącach fundusz zainteresował się naprawą usterki. 27 marca zaproponowano mi przeniesienie się do mieszkania przy Ficowskiego na okres dwóch miesięcy. Następnego dnia wypowiedziałam umowę najmu. Mieszkanie, które fundusz zaproponował mi w zamian za moje miało mnie kosztować 2100 złotych plus opłaty, a na portalu z ogłoszeniami  ten sam lokal miał być wynajmowany za około 1700 złotych miesięcznie plus opłaty - wyjaśnia Pani Joanna.

Fundusz Sektora Mieszkań na Wynajem.

O sprawę zapytaliśmy Marka Wielgo ze spółki PFR Nieruchomości, odpowiedzialnej za zarządzanie aktywami funduszu. - W praktyce wygląda to tak, że po zgłoszeniu usterki, administrator umawia się najemcą na oględziny mieszkania. Termin oględzin jest uzależniony od dyspozycyjności najemcy. Z kolei czas naprawy, usuwania usterki jest uzależniony od jej rodzaju i przyczyny. Termin rozpoczęcia prac naprawczych jest uzależniony od terminu w jakim najemca udostępni lokal - przekazał Marek Wielgo. Fundusz Sektora Mieszkań na Wynajem jest czysto komercyjnym przedsięwzięciem Banku Gospodarstwa Krajowego. Swoją działalność rozpoczął już w 2014 roku. A zarządzanie aktywami FSMnW  powierzone zostały spółce PFR Nieruchomości należącej do Polskiego Funduszu Rozwoju, który z kolei należy do Skarbu Państwa. Na stronie internetowej Funduszu Mieszkań na wynajem czytamy, że jako najemca "wynajmujesz mieszkanie od wiarygodnej instytucji, która stawia na przejrzysty system rozliczeń i komfort mieszkańców. W każdym z budynków oferujemy całodobowy serwis, który sprawdzi się w sytuacji wszelkich awarii lub usterek." Przykład Joanny Pawlik poddaje w wątpliwość wiarygodność deklaracje instytucji należącej do Polskiego Funduszu Rozwoju. 

Odstąpienie od umowy najmu

Dlaczego fundusz odmówił Pani Joannie odstąpienia od umowy najmu? - Niezwłocznie podjęliśmy działania do usunięcia zgłoszonej wady lokalu. Jednocześnie, na czas remontu wynajmowanego mieszkania, zaproponowaliśmy Pani Joannie skorzystanie z tymczasowego lokalu zastępczego. Pani Joanna Pawlik wybrała dogodny dla siebie lokal zastępczy w budynku, w którym znajduje się wynajmowane mieszkanie - tłumaczą przedstawiciele funduszu. - Pięć miesięcy minęło od pierwszego zgłoszenia usterki, myślę, że nie jest to niezwłoczne podjęcie działań - odpiera jednak kobieta.

Niezwłocznie czyli jak szybko?

Portal Wawa Info poprosił o sprecyzowanie przez Pana Marka Wielgo z spółki PFR Nieruchomości o to jak szybko reagują w takich sytuacjach. Treść naszego pytania brzmiała  -  Ile czasu od zgłoszenia przez najemcę pojawienia się wykwitu podejmujecie Państwo działania? Tydzień, miesiąc, pół roku? Prosiłabym o konkretną odpowiedź ile dni to zajmuje.  - FSMnW podejmuje działania natychmiast, szczególnie wtedy, gdy usterka zagrażałaby zdrowiu najemcy, a w konsekwencji uniemożliwiała korzystanie z mieszkania - odpowiedział Marek Wielgo. Nasza czytelniczka twierdzi, że to nieprawda.

Opinia rzeczoznawcy w sprawie grzyba

Podczas oględzin mieszkania rzeczoznawca potwierdził wystąpienia przecieku przez uszkodzoną hydroizolację tarasu nad mieszkaniem, dodał też że woda jest przyczyną zawilgoceń i odpadającego tynku. "Zaobserwowane wykwity są wstępną fazą powstawania zagrzybienia (np. altenaria), co może mieć wpływ na zdrowie użytkownika mieszkania. Mieszkanie  w budynku przy ul. Ficowskiego 8 nie spełnia wymagań Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 21 kwietnia 2020r. w sprawie “warunków technicznych, jakimi powinny odpowiadać budynkowi i ich usytuowaniu” i wymaga natychmiastowej skutecznej naprawy powstałych uszkodzeń" - czytamy w opinii rzeczoznawcy sporządzonej przez mgr inż. Dariusza Czarnego. 

Nie jedyny taki przypadek

Pani Joanna nie jest jedyną osobą, która miała problem z wykwitami w mieszkaniu. - W samej Warszawie i w podwarszawskim Piasecznie Fundusz Mieszkań na Wynajem posiada łącznie 698 mieszkań w 6 lokalizacjach: W tak dużej puli mieszkań zdarzają się usterki, m.in. związane z przedostaniem się wilgoci do mieszkań. Są to jednak bardzo sporadyczne przypadki, bo budynki są nowe i zadbane. Np. w Warszawie odnotowaliśmy w ostatnich 12 miesiącach 8 zgłoszeń usterek, w tym w inwestycji przy ul. Powązkowskiej. - przyznaje Marek Wielgo.

Grzyb w sypialni

Przy ulicy Powązkowskiej przez kilka miesięcy mieszkanie wynajmował mężczyzna, który powiedział nam jak wyglądała sytuacja z "usuwaniem" wykwitu. Były klient funduszu chce pozostać anonimowy. Mężczyzna zobaczył grzyb gdy 6 stycznia odsunął szafę w sypialni wynajmowanego mieszkania. Dziesięć dni później przesłał do instytucji pierwsze zdjęcia wykwitu oraz skierował do nich prośbę o interwencję. 20 stycznia w lokalu pojawili się konserwatorzy oraz administrator. - Administrator potwierdził, że  na ścianie jest grzyb. Uszczelnili wannę silikonem i r zadeklarowali, że prześlą mailem plan naprawczy i harmonogram prac konserwatorów. Maila nie otrzymałem do dziś. - przekazuje były najemca mieszkania. 13 lutego mężczyzna wypowiedział funduszowi umowę. - Po 24 dniach braku jakiejkolwiek reakcji ze strony FSMnW wypowiedziałem umowę i poinformowałem na infolinii, że właśnie złożyłem wypowiedzenie umowy. Dołączyłem zdjęcia grzyba. Kilka godzin później, administrator próbował się do mnie dodzwonić. Nie odebrałem więc wysłał mi sms “Proszę o potwierdzenie oględzin w pana lokalu, które odbyły się z konserwatorem’’. Zapewne chodziło o wizytę z 20 stycznia, ale dlaczego chciał ją potwierdzić? Nie wiem, nie odpisałem. Wizyta potwierdzona była przecież moim podpisem z 20 stycznia - twierdzi mężczyzna. 

Mnóstwo maili, telefonów, a na końcu odmowa

7 lutego klient funduszu wysłał aktualne zdjęcia wykwitu. - Napisałem też ponowną prośbę o zainteresowanie się sprawą wypowiedzenia, następnego dnia otrzymałem maila od administratora, który chciał się spotkać w lokalu - wspomina mężczyzna. 20 lutego przed godziną 10.00 na telefonie mężczyzny pojawił się sms od administratora ‘’Dzień dobry. Proszę o pilny kontakt w sprawie lokalu zastępczego.’’ - Oddzwoniłem i przekazałem, że nie jestem zainteresowany lokalem zastępczym, bo złożyłem wypowiedzenie umowy najmu i podjąłem decyzję o wyprowadzce - relacjonuje były najemca. Tego samego dnia przed 16.00 na skrzynce mailowej mężczyzny pojawiła się wiadomość od FSMnW, a w niej ponowna propozycja lokalu zastępczego i informacja o odwołanej wizycie konserwatorów - Jednak o godzinie 18.00 pojawili się konserwatorzy, ale bez administratora. Przeprowadzili oględziny i stwierdzili, że ‘’to grubsza robota’’. Poinformowali mnie, że trzeba kuć kafle, rozebrać armaturę i boją się szkodliwego grzyba. Wizytę potwierdziłem podpisem - informuje mężczyzna. Następnego dnia były najemca poszedł do siedziby funduszu i ponownie poprosił  o rozpatrzenie sprawy - Zostawiłem numer kontaktowy do siebie. Tego samego dnia otrzymałem maila z odmową przyjęcia wypowiedzenia - dodał. 

Rozwiązanie umowy najmu z powodu grzyba

- Oczywiście wykwit na ścianach jest taką wadą, która wymaga przeprowadzki najemcy i szybkiego usunięcia przyczyny powstania wykwitu i samego wykwitu. Zgodnie z umową FMnW zawsze proponuje w takiej sytuacji lokal zastępczy. (...) Niestety, zdarzają się najemcy, którzy szukają jedynie pretekstu do rozwiązania umowy, którą zawarli na określony czas. Umowa - poza dwoma wskazanymi w niej przypadkami - nie daje najemcy możliwości jej rozwiązania lub wypowiedzenia. Najemcy mają tego świadomość. Tym bardziej, jeśli korzystają z bonifikaty z tytułu zawarcia umowy na okres dłuższy niż rok. Wypowiedzenie umowy przez najemcę oznacza dla niego konieczność zwrotu bonifikaty - podsumowuje w odpowiedzi na nasze pytania Marek Wielgo ze spółki PFR Nieruchomości.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Podobne artykuły

Policja prosi o pomoc

Wiadomości

Kradzież sprzętu medycznego dla niemowląt z wadami słuchu. Policja prosi o pomoc przy odnalezieniu sprawców

Czytaj więcej >
Stołeczne WOPR

Wiadomości

Tragedia na kąpielisku w Zielonce. Tonącego nie udało się uratować

Czytaj więcej >
Jan BIELECKI/East News - zdjęcie ilustracyjne

Wiadomości

Wypadek na plaży w Nieporęcie. Trwa akcja ratunkowa

Czytaj więcej >
wawainfo.pl

Wiadomości

Nie żyje mężczyzna reanimowany przez służby na plaży w Nieporęcie

Czytaj więcej >
Straż pożarna w Skysawa

Wiadomości

Tłum strażaków pod wieżowcem Skysawa na Świętokrzyskiej. Czy sprawa jest poważna?

Czytaj więcej >

Wiadomości

Rowerzystka wjechała prosto pod pociąg. Nie żyje

Czytaj więcej >