Zabójstwo Kornelii. Ostre słowa w kierunku policji: dlaczego jej nie szukali?

Autor Alicja Guz - 5 Maja 2020
KorneliaŹródło: archiwum rodzinne

Przyjaciółka rodziny zamordowanej Kornelii ostro krytykuje działania policji w Piasecznie. - My same szukałyśmy. Bez strażaków, bez policji, bez kogokolwiek. Same we dwie, we cztery, w pięć. Mama Kornelii skierowała kilka pism do komendanta i nawet jednej odpowiedzi nie udzielił. Nic. Do tej pory - z żalem opowiada pani Anna. | www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

Poszukiwana nastolatka nie żyje

Jak już informowaliśmy, ciało zaginionej w lutym Kornelii przypadkowo znalazł przechodzień. Podczas dochodzenia do zabójstwa przyznał się 26-letni Patryk B., czyli chłopak Martyny Sz. (koleżanki Kornelii), która również jest oskarżona o udział w tym czynie. Prokuratura ustaliła, że dziewczyna zginęła od strzałów z broni pneumatycznej w głowę oraz przyduszenia.

Tragedia na jeziorze. Policjanci wypadli z łódki. Jeden z nich zaginąłTragedia na jeziorze. Policjanci wypadli z łódki. Jeden z nich zaginąłCzytaj dalej

Opieszałość policji?

Znalezieniu zwłok zaginionej nastolatki towarzyszy nie tylko poruszenie wśród społeczeństwa i dochodzenie w celu ustalenia sprawców i motywu zabójstwa. Pojawia się również wątek opieszałości funkcjonariuszy policji w Piasecznie. Pani Anna, przyjaciółka rodziny zamordowanej Kornelii otwarcie opowiada, jak wyglądały poszukiwania nastolatki. Twierdzi, że poszukiwania prowadzono na własną rękę, gdyż według niej policja zlekceważyła zgłoszenie o zaginięciu.

Dzisiaj grzeje:
1. Tereny przy PGE Narodowym znów otwarte. Ale na stadion nie wjedziemy
2. Jedno ze świadczeń ZUS możesz pobrać aż 3 razy. W grę wchodzi nawet kilka tysięcy złotych

Kiedyś uciekła, więc uciekła znowu

Jak opowiada pani Anna, zgłoszenie o zaginięciu nastolatki przyjęli kryminalni, ale z racji przeszłości Kornelii przekazali sprawę do wydziału opiekuńczego. - Kiedyś, lata temu Kornelka zniknęła z domu. Gówniarze sobie zrobili jaja krótko mówiąc. Dziewczynka została znaleziona i wyprowadzona. Od trzech lat kontakt Kornelii z rodzicami był wręcz idealny. Wszystko było dobrze. I o tym mama Kornelii informowała policję. Mówiła, że nie można brać pod uwagę tego, co było trzy czy cztery lata temu. Nadano poszukiwania opiekuńcze. Przez pierwsze dwa tygodnie jeszcze to było do zniesienia, bo były ferie, czyli może faktycznie coś się zadziało, coś jej odbiło. Ale ferie się skończyły, a jej nie było - opowiada pani Anna.

Morderstwo młodej kobiety. Były chłopak zrobił niewyobrażalne rzeczy z jej ciałemMorderstwo młodej kobiety. Były chłopak zrobił niewyobrażalne rzeczy z jej ciałemCzytaj dalej

Wszystko przebiegło prawidłowo

By poznać szczegóły działania policji w tej sprawie skontaktowaliśmy się z Rzecznikiem Prasowym Komendanta Stołecznej Policji. - Przy zgłoszeniu analizujemy przede wszystkim te informacje, które są nam przekazane. Jeżeli weźmiemy pod uwagę te, które otrzymaliśmy w trakcie zgłoszenia, to żadne z nich nie wskazywały na to, że w jakikolwiek sposób życie czy zdrowie zaginionej osoby jest zagrożone. To jest brane pod uwagę w kontekście ewentualnych zawiadomień. Policjanci biorą również pod uwagę, czy osoba była wcześniej zaginiona, czy uciekała, ale głównym czynnikiem jest czynnik pierwszy - zagrożenie dla życia czy zdrowia. Nie było żadnych informacji, że może się targnąć na życie, może się leczyć, potrzebuje leków, że jej życie w jakikolwiek sposób jest zagrożone. Stąd decyzja o tym, by zastosować poszukiwania opiekuńcze - wyjaśnia nadkom. Sylwester Marczak.

Brak odpowiedzi na kierowane pisma

Kolejnym zarzutem pani Anny w stosunku do policji jest lekceważenie pism i próśb o pomoc, które kierowała matka Kornelii. - Jeszcze 17 lutego, w ferie, poszło pierwsze pismo. Mama Kornelii zaczęła pisać pisma, o co wnosi. Chodziło o logowania telefonu, ostatnie miejsce pobytu na podstawie telefonu, trasę, czyli lokalizacje Kornelii. Też chodziło o pomoc w przeszukiwaniach, tylko nie wiem w którym piśmie - tłumaczy pani Anna.

Ojciec wyjeżdżał z domu, nie zauważył chłopca. Doszło do tragedii. 1,5-latek nie żyjeOjciec wyjeżdżał z domu, nie zauważył chłopca. Doszło do tragedii. 1,5-latek nie żyjeCzytaj dalej

Samodzielne poszukiwania

Kobiety twierdzą, że same przeszukiwały pobliskie tereny w poszukiwaniu nastolatki. Po trzech tygodniach matka Kornelii wchodząc na maila córki odkryła, że dziewczyna wcale nie pojechała do Piaseczna, jak zeznała Martyna Sz., ale do Konstancina. - W tym momencie już psy tropiące nie mogły być brane pod uwagę, bo za dużo czasu minęło. Nadpisał się monitoring w niektórych miejscach. Policja w niczym nie pomagała - żali się pani Anna. - To mama wskazała, które zabezpieczać kamery, to mama wskazała im logowania telefonu - informuje.

Jak pracowała policja?

Zdaniem pani Anny policja nie wykazywała własnej inicjatywy w poszukiwaniu nastolatki. Według niej, sprawdzała jedynie tropy, które podawała zrozpaczona matka dziewczyny. - Ludzie dzwonili, gdzie rzekomo była widziana Kornelia czy podobna dziewczyna. Wtedy na wskazane miejsce była wysyłana policja, która to sprawdzała. Jednak za którymś takim zgłoszeniem zostałam okrzyczana, bo Kornelii nie znaleziono, a ja zawracam głowę policji - informuje pani Anna i dodaje, że: "Kompletnie jej nie szukano z racji tego, że pani policjantka powiedziała, że Kornelia na pewno jest w Warszawie i że trupa już by znaleźli. Że ona nie szuka zwłok, ona szuka żywej Kornelii, bo tak działa poszukiwanie opiekuńcze. A Kornelia już wtedy nie żyła".

Rozpoczęło się drążenie tunelu na Targówku. Postępy prac można śledzić nie wychodząc z domuRozpoczęło się drążenie tunelu na Targówku. Postępy prac można śledzić nie wychodząc z domuCzytaj dalej

Subiektywna ocena

Nadkom. Sylwester Marczak odniósł się również do zarzutów w kierunku zachowania policjantki względem pani Anny. - W kontekście tragedii jaka spotkała rodzinę Kornelii możemy sobie tylko wyobrazić ból z jakim się mierzą. To również ma wpływ na ocenę i jest to ocena subiektywna. Zapewniam, że policjanci w swoich działaniach nie mają w intencji obrazić czy urazić kogokolwiek, ale zdaję sobie sprawę, że osoby odbierają to inaczej jeżeli dana sprawa dotyczy ich najbliższych - tłumaczy. - Mamy świadomość tego, że rodzina ma prawo do oceny takiej, a nie innej. Tym bardziej, że jest to dla nich coś, z czym nikt z nas nie jest w stanie się zmierzyć. Nikt nie jest w stanie tego zrozumieć, jeżeli nie utracił kogoś bliskiego - dodaje.

Śledztwo powinno być prowadzone inaczej?

Gdy kobiety dowiedziały się, że Kornelia udała się do Konstancina, a nie jak utrzymywała policja do Warszawy, ponownie poprosiły o pomoc odpowiednie służby. - Prywatnie policjant kryminalny powiedział mi, że po takim czasie powinna już być nadana wyższa kategoria poszukiwań. Wtedy jest alert i w poszukiwania angażują się wszystkie służby - informuje kobieta. - I wtedy ona byłaby znaleziona wcześniej - dodaje. Policja jednak przez całe dochodzenie poszukiwała osoby żywej. - My cały czas poszukiwaliśmy, do momentu znalezienia ciała, żywej dziewczyny. Tutaj nikt nie poszukiwał osoby, która została zamordowana. Nic nie wskazywało na to, że ktokolwiek miał zrobić krzywdę małoletniej. Pamiętajmy, że poszukiwania osoby żywej różnią się diametralnie od poszukiwań zwłok. Teraz z perspektywy czasu oczywiście, każdy będzie oceniał sprawę jako ekspert. Będą poszukiwania winnych. Podkreślam jednak, że w tym przypadku wina jest tylko po stronie osób które dopuściły się zbrodni - informuje nadkom. Sylwester Marczak.

Porażający wypadek. Śmieciarka zderzyła się z ciężarówką.Kierowcy w stanie ciężkim, trwa akcja ratunkowaPorażający wypadek. Śmieciarka zderzyła się z ciężarówką.Kierowcy w stanie ciężkim, trwa akcja ratunkowaCzytaj dalej

Lokalizacja z maila nie kłamała

Pani Anna zarzuca policjantce prowadzącej śledztwo lekceważenie wszelkich sygnałów, jakie otrzymywała od niej oraz matki zaginionej Kornelii. - Zwłoki Kornelii znaleziono jakieś 300 m od ulicy Literatów, gdzie została przywieziona. To były te tereny, gdzie wskazywała lokalizacja na telefonie. Lokalizacja się urywa właśnie na Łąkach Oborskich przy ulicy Literatów. I też policjantka to olała - z żalem informuje pani Anna.

Dlaczego nie zatrzymali wcześniej Patryka B.?

Pani Anna w rozmowie zarzuca, że policjantka zlekceważyła jej informację o tym, że widziała się z Patrykiem B., który w rozmowie wskazywał zupełnie inne osoby zamieszane w zaginięcie dziewczyny. - W SMS-ach zapewniał, że dołoży wszelkich starań żeby nam pomóc. Pisałam mu, że mama Kornelki serdecznie mu dziękuje, a on że nie ma za co, że tak samo się martwi. Po tych SMS-ach poszłam również do policjantki. Nie chciała ze mną rozmawiać. W końcu zagroziłam jej, że złożę skargę i przeczytała te SMS-y. Nic z tym nie zrobiła - opowiada kobieta. Według naszej rozmówczyni mężczyzna nie został zabrany na komisariat i odpowiednio przesłuchany.

Dziwny żółty nalot na samochodach. Co to jest? Skąd się wziął?Dziwny żółty nalot na samochodach. Co to jest? Skąd się wziął?Czytaj dalej

Martyna Sz. chroniona przez policję?

Jak dowiadujemy się, Martyna Sz., koleżanka Kornelii zamieszana w jej zabójstwo, jest córką wysoko postawionego mundurowego. - Od przyjaciółki Kornelki wiemy, że Martyna psiknęła na przykład swojej przyjaciółce gazem w oczy i że ukradła kiedyś Kornelii papierosa elektrycznego - opowiada pani Anna. Informuje nas również, że sama nie raz była zastraszana i oskarżana o nękanie rodziny funkcjonariusza, dlatego otwarcie tłumaczy: "My nic nie chcemy od tej rodziny. Chodzi tylko o to, że utrudniali poszukiwania, że to było mataczenie. Ciało Kornelii by już znaleziono wcześniej, bo ona i tak już prawdopodobnie nie żyła. Ale ona leżała tam w dole, w lesie, a oni podobno się bardzo dobrze bawili. Po imprezkach chodzili".

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jackowski pomaga w poszukiwaniu Kacperka. Kobieta zdradziła całą prawdę o działalności, jaką podejmuje
  2. Laura Lewandowska przyszła dziś na świat. Ujawniamy znaczenie imienia córeczki Roberta i Anny
  3. Ogromny hałas, huk, antyterroryści. Akcja CBŚP w Warszawie. Co się dzieje?
  4. Młodzi ludzie napuścili psa na wiewiórkę, doszło do tragedii. "Zwyrodnialcy mieli ogromną frajdę"
  5. Emocjonalne wpisy kolegów zamordowanej Kornelii. Tragiczny los nastolatki poruszył społeczność
  6. Przełomowe wezwanie Senatu. Chodzi o stan klęski żywiołowej
Wprowadzono nowy zakaz. Już obowiązuje. Za złamanie grozi potężna karaWprowadzono nowy zakaz. Już obowiązuje. Za złamanie grozi potężna karaCzytaj dalej

Następny artykuł