„W lesie dziś nie zaśnie nikt” – pierwszy polski slasher jest odą do filmów klasy B

Autor - 20 Listopada 2020
Materiały PartneraŹródło: Materiały Partnera

W lesie dziś nie zaśnie nikt to polski horror okrzyknięty pierwszym typowym slasherem w polskiej kinematografii. Film Bartosza M. Kowalskiego trafił w marcu na platformę Netflix i z miejsca stał się hitem, a także zaskarbił sobie przychylność krytyków. Skąd reżyser czerpał inspirację do stworzenia tego filmu? Czy ten obraz jest odą do krwawych horrorów klasy B?

Autor tekstu: Piotr K

Inspiracje stojące za filmem

Film Kowalskiego jest zainspirowany klasycznymi slasherami, a w szczególności takimi popularnymi tytułami z tego gatunku jak Piątek Trzynastego, Wzgórza mają oczy czy serie filmów Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną, Krzyk i Halloween. Co ciekawe, filmy Halloween służyły za inspirację nie tylko dla innych slasherów, ale też dla wielu gier video, np. Dead by Daylight – The Halloween Chapter. W tej grze można wcielić się Michaela Myersa, czarny charakter z serii Halloween. Na rynku dostępna jest też planszowa gra Halloween – taktyczna dla od 2 do 4 graczy, gdzie przyjmuje się role demonicznego demona kontrolującego duchy na planszy. Z kolei w iGaming, dostawca oprogramowania Microgaming, dostarczył grę slotową na Halloween, opartą na motywach oryginalnego, kultowego filmu o tej nazwie z 1978 roku, którą gracze mogą wypróbować w kasynach online, takich jak Betsson i Playamo. Ale w tej chwili ta gra slotowa nie jest dostępna w niektórych polskich kasynach recenzowanych na zakladybukmacherskie.net, takich jak Total Casino.

Pierwszy polski slasher hitem Netfliksa

W lesie dziś nie zaśnie nikt miał mieć premierę w kinach 13 marca, w piątek – bardzo właściwa data dla tego typu filmu, ale pandemia pokrzyżowała kroki. Gdy zamknięto kina, premierę przesunięto na 20 marca na platformę Netflix. Od razu stał się hitem i przez sześć dni był numerem 1 w Polsce na liście najchętniej stremowanych tytułów – nic dziwnego, bo to świetnie zrobione kino zapewniające przy tym doskonałą rozrywkę.

Fabuła

Film opowiada o grupie nastolatków uzależnionych od technologii, która trafia na tzw. obóz offline. Gdy spacerują lasem bez telefonów komórkowych dochodzi do dziwnych wydarzeń – spotykają coś, czego nigdy w życiu nie widzieli, nawet w Internecie. Muszą walczyć o przetrwanie. Pełen brutalności, krwi i dziwnych stworów film z miejsca okrzyknięto pierwszym polskim slasherem – zarówno wielu widzów, jak i krytyków zachwyciło się tym intrygującym obrazem.

Skąd pomysł na film?

Skoro dopiero w 2020 roku polska kinematografia doczekała się pierwszego slashera z prawdziwego zdarzenia, to znaczy to, że do tej pory polskie horrory spełniały jakieś wyższe standardy? Raczej nie, bo tak naprawdę niewiele polskich horrorów powstało. Na to uwagę zwrócił właśnie reżyser Bartosz M. Kowalski, który wpadł na pomysł swojego filmu, zastanawiając się, czemu tak mało jest polskich horrorów. Jak wspomina w wywiadzie dla TFN:

„Zawsze martwiło mnie, że nigdy nie mogłem obejrzeć polskiego horroru, kiedy dorastałem, a to dlatego, że po prostu nie istniały. Nigdy tego nie rozumiałem. Właściwie nigdy tak naprawdę nie rozumiałem, dlaczego pomimo naszej ogromnej tradycji filmowej wydawało się, że mamy mniej gatunków niż w innych krajach.”

Reżyser porównał polską branżę kinową z tą hiszpańską, gdzie jest bardzo bogata oferta horrorów. Tymczasem, jak zauważa, w Polsce w ciągu 60 lat wyprodukowano może z 5 horrorów – ma tu na myśli typowe filmy tego gatunku, czyste horrory, bo oczywiście pewne elementy horroru pojawiały się sporadycznie w filmach innego gatunku.

Oda do filmów klasy B

Kowalski w swoim filmie wykorzystuje wiele znanych motywów z innych slasherów. Sama fabuła oparta jest na kilku postaciach, jak szkolny kujon, nieśmiały chłopak, zbyt pewny siebie sportowiec, przystojniak, skromna samotniczka i zalotna flirciara, które jedna po jednej są atakowane przez psychotycznego stalkera. Taki zarys fabuły i bohaterów może brzmieć znajomo dla wielu fanów kina klasy B – i słusznie, bo Kowalski chciał oddać właśnie im hołd. Jak wspomina:

„Dorastałem, oglądając tego typu filmy na kasetach VHS. Potajemnie wypożyczając je w sklepach, kiedy miałem dziesięć lub jedenaście lat. Maniakalny gliniarz musiał być pierwszym, który obejrzałem, i chociaż z pewnością nie jest to najlepszy film, jaki kiedykolwiek powstał, zrobił na mnie ogromne wrażenie.”

Od tej pory reżyser oglądał wszystko z gatunku horroru. Po latach wykorzystał tę fascynację, by samemu nakręcić świetny horror typu slasher imitujący doskonale filmy klasy B.

KOMUNIKAT O KONSEKWENCJACH UDZIAŁU W NIELEGALNYCH GRACH HAZARDOWYCH
Zgodnie z art. 89 ust. 1 pkt 3 Ustawy o grach hazardowych karze pieniężnej podlega uczestnik w grze hazardowej urządzanej bez koncesji lub zezwolenia. Zgodnie z art. 107 § 2 Kodeksu karnego skarbowego karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczy w zagranicznej grze losowej lub zagranicznym zakładzie wzajemnym. Zgodnie z art. 109 kks uczestnik w grze losowej, zakładzie wzajemnym, grze na automacie, urządzonych lub prowadzonych wbrew przepisom ustawy lub warunkom koncesji lub zezwolenia, podlega karze grzywny do 120 stawek dziennych.

KOMUNIKAT O RYZYKU ZWIĄZANYM Z UCZESTNICTWEM W ZAKŁADACH BUKMACHERSKICH
Pamiętaj, że uczestnictwo w zakładach wzajemnych jest hazardem. Uprawiając hazard można stracić kontrolę nad graniem i uzależnić się. Uprawianie patologicznego hazardu, czyli tego, będącego wynikiem uzależnienia, może w skrajnych przypadkach prowadzić do zadłużenia, problemów zdrowotnych, zawodowych oraz rodzinnych. Pamiętaj, aby uczestnicząc w zakładach bukmacherskich: nigdy nie pożyczać pieniędzy na grę; nigdy nie starać się odrobić strat po przegranej grze; zachować równowagę pomiędzy grą i innymi zajęciami; nie traktować gry jako sposób na zarabianie pieniędzy; grać tylko pieniędzmi przeznaczonymi na rozrywkę, nie używać tych przeznaczonych na codzienne wydatki.

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News