Ogromna fala krytyki na szkołę jazdy. Kursantom po miesiącach puściły nerwy

Autor Karolina Kraushar - 7 Maja 2020
Szkoła jazdyŹródło: policja (zdj. ilustracyjne)

Fala krytyki spłynęła na szkołę nauki jazdy z podwarszawskiego Pruszkowa. Post zamieszczony na Facebooku przez jedną z klientek wywołał lawinę zarzutów w stronę właściciela firmy. Zdaniem kursantów właściciel ciągle zmieniał i przekładał terminy jazd, był nieuprzejmy, a w przypadku rezygnacji z kursu nie zwracał poniesionych kosztów. Jak było naprawdę? | www.wawinfo.pl - wejdź po najnowsze informacje z Mazowsza

"Od listopada instruktor nie ma czasu"

Weronika Szubartowska w czerwcu 2019 roku zapisała się na kurs do Szkoły Jazdy Liberacki w Pruszkowie. I choć od tamtego czasu minął niemal rok, to kobieta wyjeździła jedynie 10 godzin, a ostatni raz jej praktyki odbyły się 23 listopada ubiegłego roku. - Właściciel szkoły wymyślał różne wymówki. A to sprawy rodzinne, a to szpital, a to samochód się zepsuł i tak w kółko. Teraz zasłania się obecną sytuacją epidemiologiczną - mówi kursantka. W rozmowie z wawainfo.pl kobieta przyznała, że próbowała skontaktować się z właścicielem szkoły wielokrotnie. - Często nie odbierał, a jak już to potem nagle odwoływał każdą zaplanowaną jazdę od 23 listopada - relacjonuje kobieta.

Pojawiło się wiele skarg

Zamieszczony 6 maja post na Facebooku wywołał falę komentarzy. Okazało się, że kobieta nie jest jedyną osobą, która ma zarzuty do szkoły z Pruszkowa. Jak ustaliła reporterka portalu wawainfo.pl, przesuwanie lub odwoływanie terminów zajęć było częstą praktyką w Szkole Jazdy Liberacki. - Mój kurs się przedłużał, często miałam przenoszony termin spotkania. Zdecydowałam się zrezygnować ze szkoły, wystosowałam do właściciela pismo z prośbą o zwrot kosztów za niewyjeżdżone godziny oraz przekazanie mi karty kursanta. Karta jak się okazało zaginęła, odnalazła się dopiero po dwóch tygodniach. A przelew, który miałam otrzymać na początku kwietnia, wpłynął dopiero dziś, po zamieszczonym przez Weronikę Szubartowską poście - mówi kursantka, która chce pozostać anonimowa.

Historyczna chwila. Metro podało informacje o pasażerachHistoryczna chwila. Metro podało informacje o pasażerachCzytaj dalej

Wydłużony kurs przyspieszony

Weronika Maciejca również twierdzi, że została oszukana przez szkołę nauki jazdy. - Wykupiłam kurs przyspieszony, który miał się odbyć w przeciągu 2-3 tygodni. Już na pierwszą jazdę czekałam dwa tygodnie. Wyjeździłam dwie godziny i znowu czekałam dwa tygodnie, bo właściciel wpychał tyle ludzi instruktorowi, że się nie wyrabiał. Napisałam do szkoły, że skoro to ma tak wyglądać to proszę o zwrot tej różnicy pieniędzy, która była między kursem przyspieszonym, a normalnym - relacjonuje Weronika Maciejca.

Dzisiaj grzeje:
1. Jest wstępna data otwarcia przedszkoli w Warszawie. Ratusz zmienia zdanie
2. Nowa choroba atakuje małe dzieci, do złudzenia przypomina COVID-19. Kluczowe pierwsze 10 dni, potem może być za późno

Profesjonalny instruktor

Kobieta wspomina również o nieprofesjonalnym zachowaniu właściciela szkoły, z którym odbyła dwugodzinne zajęcia. Zdaniem Weroniki, był nieuprzejmy, rozmawiał przez telefon oraz krytykował jej jazdę. - Nie tłumaczył nic, tylko krytykował. A jak mogłam jeździć po dwóch godzinach wyjeżdżonych wcześniej... Miał do mnie pretensje, że nie wezmę wolnego w pracy, by chodzić na jazdy w takich godzinach, jakie mu pasują. Ukończenie kursu, który miał trwać maksymalnie trzy tygodnie przeciągnęło się do trzech miesięcy - przekazała była kursantka.

Nie będzie wyborów prezydenckich 10 maja? Pilne oświadczenie, jest nowy planNie będzie wyborów prezydenckich 10 maja? Pilne oświadczenie, jest nowy planCzytaj dalej

"Nie chowam głowy w piasek"

Postanowiliśmy skontaktować się z właścicielem szkoły, Adamem Liberackim odebrał od razu. Poprosiliśmy, by odniósł się do opisywanych zarzutów. - Nie chowam głowy w piasek, jak mogę to odbieram telefony. Od 18 marca do 4 maja byliśmy zamknięci w związku z epidemią koronawirusa. Teraz ponownie jesteśmy otwarci - mówi w rozmowie z nami. - To prawda, mieliśmy opóźnienie w zwrotach w ostatnim czasie z oczywistych przyczyn. Nie chcieliśmy zwiększać i tak już dużych strat spowodowanych epidemią. Teraz wznowiliśmy prace i wypłacamy zaległe zwroty - wyjaśnia Adam Liberacki. Właściciel szkoły ripostuje też w sprawie zachowania instruktorów wobec kursantek. - Nic na to nie poradzę. Tak jest, czasem instruktor dobrze się dogaduje z kursantem, czasem nie. To normalne. Mam takie, a nie inne metody nauczania, duża grupa uczniów jest zadowolona. Myślę, że problem polega na tym, że dwóch instruktorów rozstało się ze szkołą pod koniec 2019 roku. I wielu ich kursantów musiałem przejąć, nagle miałem pod sobą około 100 klientów. Niestety nie byłem wstanie zapisać wszystkich na godzinę 18.00 - tłumaczy Adam Liberacki.

Sprawa trafi do sądu

- Ja swoją sprawę skierowałam do sądu. Byłam w ciąży i podejście tego człowieka do ciężarnej kursantki było skandaliczne. Na razie nie mogę odzyskać pieniędzy od stycznia, ale czekam na decyzję sądu - zapowiada kolejna kursantka, Katarzyna Cuch. - W moim przypadku ani jedne jazdy nie odbyły się w planowanym dniu, ani o planowanej godzinie. Od września, kiedy zaczęłam kurs do połowy stycznia wyjeździłam 10 urywanych godzin - dodaje kolejna osoba z którą się skontaktowaliśmy. - Wiem o tym, że będzie zbiorowy pozew. Ja chętnie wyjaśnię tę sytuację przed sądem. Sądy są sprawiedliwe. Nazywanie mnie oszustem i krętaczem jest zniesławieniem - zauważa Adam Liberacki. - Instruktorzy nauki jazdy są zapomnianą grupą zawodową. Żadne przepisy nie zabroniły nam prowadzenia szkoleń, z drugiej strony nie jest to bezpieczne, ani dla nas - instruktorów, ani dla kursantów. Jak mamy zachować bezpieczną odległość w samochodzie? Nie mamy żadnego wsparcia, jesteśmy zapomnianą branżą - mówi Adam Liberacki.

Koncert w Ciechanowie. Sanepid nałożył wysoką karę, Urząd Miasta odpiera zarzutyKoncert w Ciechanowie. Sanepid nałożył wysoką karę, Urząd Miasta odpiera zarzutyCzytaj dalej

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nagły komunikat policji w sprawie Kacperka. Zdjęcia mówią wszystko, ciężko powstrzymać łzy
  2. Dziewczyna reprezentanta Polski to prawdziwa torpeda. Co za ciało, od samego patrzenia można się zakochać (FOTO)
  3. Wszedł do baru, złamał zakaz, wszczął awanturę. Później było już tylko gorzej
  4. Ksiądz zorganizował drogę krzyżową w czasie pandemii. Policja umarza postępowanie, nie będzie kary
  5. Tragedia na Mazowszu. Ze studni wystawała dziecięca rączka. Wezwano policję
  6. Pilny apel służb medycznych do Polek i Polaków. Liczy się każda pomoc, reakcja musi być natychmiastowa

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News