"Przycisnęli mnie do ziemi, dusiłem się". Zatrzymany opisuje przerażającą interwencję policjantów

Autor Kamil Matuszak - 24 Listopada 2020
Zatrzymany 17-latek opisuje przebieg wydarzeńŹródło: Piotr Molecki/East News

17-letni Jan Radziwon w programie "Tak jest" na antenie TVN 24 zdradził szczegóły zatrzymania, do którego doszło 19 listopada podczas demonstracji przed warszawskim sądem okręgowym. Kilku funkcjonariuszy powaliło go na ziemię. Nie został wylegitymowany, a noc spędził w areszcie.

Właśnie pojawił się na stronach rządowych. Jest projekt Kwarantanny NarodowejWłaśnie pojawił się na stronach rządowych. Jest projekt Kwarantanny NarodowejCzytaj dalej

Demonstracja zamieniła się w łapankę policji

19 listopada przed siedzibą Sądu Okręgowego w Warszawie odbywała się demonstracja, będąca wyrazem solidarności z aktywistką zatrzymaną 26 października na placu Trzech Krzyży podczas Strajku Kobiet, której postawiono zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza. W manifestacji brali udział młodzi ludzie, którzy próbowali blokować jezdnię i schody do sądu.

Protestujących bardzo szybko otoczyła policja, która rozpoczęła rozganianie i wylegitymowanie protestujących. Jedną z osób zatrzymanych był 17-letn Jan Radziwon, uczeń liceum, który noc spędził w areszcie.

Prokuratura przekonuje, że Radziwon naruszył nietykalność cielesną jednego z funkcjonariuszy, za co został zatrzymany. Ojciec chłopaka uważa, że to czysty przypadek - część dzieci uciekła w lewo, mój syn w prawo, policjanci do niego dobiegli, rzucili na ziemię i zatrzymali - podsumował.

Dzisiaj grzeje:
1. Policja potrąciła protestującego. Ludzie kładli się pod radiowozy, policja na komendę wywiozła fotoreporterkę
2. Dramatyczne lądowanie na Mazowszu. Na miejscu pojawiły się służby, jest poszkodowany
3. Gmina w żałobie: nie żyje sołtys i strażak. Właśnie poinformowano o jego śmierci

Wiadomo kiedy uczniowie wrócą do szkół. Minister Edukacji nie ma wątpliwości. Podał terminWiadomo kiedy uczniowie wrócą do szkół. Minister Edukacji nie ma wątpliwości. Podał terminCzytaj dalej

Jan Radziwon opowiada o zatrzymaniu

Jak jednak wyglądało zatrzymanie 17-latka z jego perspektywy? Jan Radziwon był gościem "Tak jest" w TVN 24 i zdradził kilka szczegółów.

Potwierdził, że razem z innymi uczestnikami demonstracji blokował przejazd busa antyaborcyjnego. Ktoś z busa zadzwonił po policję, a tej po pojawieniu się nie wystarczyło, że protestujący przepuścili samochód. Funkcjonariusze rozpoczęli wyłapywanie ludzi, których otoczyli i zaczęli stłaczać w jednym miejscu. Przekonywał, że uciekał przed policją po tym, jak zobaczył, że jedna z jego koleżanek została mocno popchnięta i również zaczęła biec.

Radziwon stał się jedną z ofiar policjantów, którzy go złapali, rzucili na ziemię i skuli kajdankami. Relacjonował, jak przebiegał moment zatrzymania: - Zostałem po prostu rzucony na ziemię, kilku funkcjonariuszy się na mnie rzuciło, przycisnęli mnie twarzą do ziemi, dusiłem się, nikt się nie przedstawił. Nie wiem nawet, czy to był policjant, bo stał z policją, ale nie był umundurowany. Nikt mi nie przedstawił żadnych zarzutów, za co mnie zatrzymują - komentował 17-latek w programie TVN 24.

Jana Radziwona przewieziono od razu na komendę przy ul. Żeromskiego 7. Nie wiedział dokąd jedzie i co się z nim wydarzy.

Rzecznik policji odniósł się do zatrzymania

Zatrzymany licealista uważa, że działania policji wobec niego i jego rówieśników, którzy strajkują to "element próby zastraszenia". Potwierdził również, że mimo tych wydarzeń, ma zamiar jeszcze wielokrotnie wziąć udział w protestach. Powiedział, że chodzi na protesty, bo chce żyć w kraju, który szanuje prawa człowieka.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak już 20 listopada odniósł się do sytuacji z udziałem Jana Radziwona. Uważa on, że jeśli chłopak nie byłby agresywny w stosunku do policjantów, nie byłoby powodów, aby go zatrzymać. Aresztowanie miało być podyktowane jego zachowaniem.

Nagła interwencja pogotowia na demonstracji. Jedna z osób klejem przykleiła dłoń do bramyNagła interwencja pogotowia na demonstracji. Jedna z osób klejem przykleiła dłoń do bramyCzytaj dalej

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.| www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

ZOBACZ TAKŻE W NASZYCH SERWISACH:

  1. Wczesne objawy nadciśnienia. Nie można ich bagatelizować
  2. Siedlce. Potrącenie pieszego na pasach - Kto winien?
  3. Nagła interwencja pogotowia na demonstracji. Jedna z osób klejem przykleiła dłoń do bramy
  4. Wiadomo kiedy uczniowie wrócą do szkół. Minister Edukacji nie ma wątpliwości. Podał termin
  5. Nie żyje były redaktor naczelny Polskiego Radia. Trzy tygodnie leżał pod respiratorem, przegrał walkę z chorobą
  6. Rodzice wypisali swoje dzieci z religii. Zdenerwowany ksiądz natychmiast napisał do nich list, można się wściec
  7. Duża ulga podatkowa już czeka. Tylko jedna rzecz sprawi, że będziesz mógł z niej skorzystać

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News