Nie tylko kobiety, kolejna grupa wyjdzie na ulice. Maja dość, w sobotę ogromny protest

Autor Julian Bakuła - 23 Października 2020
protestŹródło: Jan Bielecki/East News

W sobotę (23.10) w Warszawie odbędzie się protest przedstawicieli gastronomii. Od soboty w całej Polsce mają obowiązywać nowe obostrzenia mające na celu zwalczanie epidemii koronawirusa. Czerwona strefa rozciągnięta zostanie na terytorium całego kraju. Dodatkowe obostrzenia uderzą w branżę gastronomiczną. Restauracje, kawiarnie i inne lokale gastronomiczne będą musiały zawiesić działalność stacjonarną i ograniczyć swoje usługi do zamówień na wynos lub z dowozem. Może to znowu - podobnie jak wiosną - spowodować ogromne straty dla branży. Z tego względu przedstawiciele warszawskiej gastronomii zapowiadają na jutro protest. Niespodziewanie przyłączą się do innego zgromadzenia.

[Na żywo] Kolejny dzień protestów po wyroku TK. Tłumy z Żoliborza idą w kierunku centrum[Na żywo] Kolejny dzień protestów po wyroku TK. Tłumy z Żoliborza idą w kierunku centrumCzytaj dalej

Cała Polska czerwoną strefą od soboty (24.10)

Obwieszczenie premiera Mateusza Morawieckiego, który ogłosił dziś, że od soboty (24.10) cała Polska stanie się czerwoną strefą, może wywołać protesty. Krok ten oznacza zaostrzenie restrykcji obowiązujących w kraju. Dzieci z wyższych klas podstawówki - klasy 4-8 - mają zostać objęte nauczaniem zdalnym. Ponadto dzieci i młodzież do 16. roku życia poza godzinami 8-16 mogą przemieszczać się poza domem tylko w towarzystwie dorosłego opiekuna. Zawieszona zostaje działalność sanatoriów - z możliwością dokończenia turnusów rozpoczętych przed wejściem obostrzeń w życie.

Dodatkowe obostrzenia uderzą w gastronomię

Dodatkowe restrykcje obejmą także restauracje, kawiarnie i inne lokale gastronomiczne. Ich działalność stacjonarna zostaje zawieszona, co oznacza, że nie będą one mogły obsługiwać klientów w lokalu. Pozostanie im wydawanie zamówień na wynos oraz z dowozem. Wprowadzenie tych obostrzeń może drastycznie zmniejszyć rentowność tego typu lokali. Zawieszenie działalności ma potrwać 2 tygodnie, lecz premier ostrzega, że jeśli nie nastąpi spadek liczby zakażeń, okres ten może zostać przedłużony.

Warszawska gastronomia zapowiada protest

Premier Morawiecki zapowiedział co prawda rekompensaty dla branż poszkodowanych w wyniku wprowadzanych obostrzeń, jednak doświadczenia z wiosny pokazują, że tego typu pomoc finansowa jest skąpa i spóźniona, a potem niejednokrotnie fiskus może zakwestionować zasadność przyznania jej, żądając zwrotu pieniędzy. Nic więc dziwnego, że zapewnienia te nie uspokajają przedstawicieli gastronomii i zapowiadają oni protest na sobotę (24.10). Na jednej z grup Facebookowych zrzeszających przedstawicieli branży pojawił się apel, aby wszystkie lokale w stoli były tego dnia czynne od godziny 17, dzięki czemu pracownicy będą mogli wziąć udział w proteście zaplanowanym na godzinę 12. "Jeśli będzie nas dużo, to może rząd zastanowi się dwa razy, zanim nas zamknie" - piszą organizatorzy protestu.

Gastronomia boi się powtórki z wiosny

Przedstawiciele branży gastronomicznej mogą bać się powtórki z wiosny, kiedy to wskutek lockdownu gospodarczego cała branża odnotowała ogromne straty. - Większość lokali, które się otworzyły na wynosy, nie zarabia, ale przynajmniej ludzie są czymś zajęci. Ludzie po 20-30 latach ciężkiej pracy nagle zamknęli się w domach. Cała branża szykowała się na wiosenne otwarcie lokali, które dla większości branży jest najlepszym okresem w roku i w tym momencie przyszedł przez nikogo niezapowiedziany lockdown gastronomii. (...) Co robisz, gdy z dnia na dzień zostajesz z towarem o wartości 40 tys. zł. Rozdajesz go potrzebującym albo wyrzucasz... Ale większość idzie w straty - relacjonował w kwietniu przywoływany przez portal horecatrends.pl Tadeusz Müller.

Dzisiaj grzeje:
1. Nastolatka w nocy zamknęła się w łazience. Doszło do tragedii, nie żyje
2. Pilny apel PKP do wszystkich podróżujących. Nie wolno go lekceważyć
3. Szpital na stadionie powstaje w ekspresowym tempie. Właśnie pokazali zdjęcia, robią wrażenie

Starcia z policją przed domem Kaczyńskiego. Funkcjonariusze użyli gazuStarcia z policją przed domem Kaczyńskiego. Funkcjonariusze użyli gazuCzytaj dalej

Przedstawiciele gastronomii połączą siły z innym zgromadzeniem

Przedstawiciele warszawskiej gastronomii, którzy planują w sobotę protestować w stolicy, zamierzają połączyć swoje siły z innym zgromadzeniem, które tego dnia odbędzie się w Warszawie. Chodzi o Międzynarodowy Marsz o Wolność, który o godzinie 12 ruszy z Placu Defilad. Jego uczestnicy opowiadają się przeciwko nadmiernym restrykcjom stosowanym w związku z - ich zdaniem wyolbrzymianym - zagrożeniem koronawirusem.

Zgromadzenia publiczne mogą liczyć najwyżej 5 osób

Zastanawiać może, jak do planowanego zgromadzenia, w którym udział zapowiedziało 1,2 tys. osób, podejdą służby porządkowe, skoro na mocy tych samych ograniczeń, przeciwko którym demonstranci będą protestować, liczebność zgromadzeń publicznych ograniczona jest do... 5 osób. W komunikacie na rządowym portalu informacyjnym czytamy, że "podczas imprez, spotkań i zebrań w przestrzeni publicznej (z wyjątkiem spotkań służbowych)" obecnych może być maksymalnie 5 osób "spoza wspólnego gospodarstwa domowego". Ma to dotyczyć również "zgromadzeń w rozumieniu ustawy o zgromadzeniach publicznych".

Limity obowiązują także w komunikacji miejskiej

Podobnie restrykcyjne limity obowiązują w komunikacji miejskiej. Zajęte może być tam najwyżej 50 proc. miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich miejsc przy pozostawieniu niezajętych 50 proc. miejsc siedzących. Są to restrykcje, którym miasto nie jest w stanie w pełni podołać mimo zaangażowania wszystkich dostępnych sił. "Jutro @warszawa wypuści na ulice/tory 100% dostępnego taboru i załóg: 1560 autobusów, 425 tramwajów, 54 pociągi metra i 20 SKM. To i tak nie wystarczy przy narzuconych przez rząd ograniczeniach. Apeluję: przestrzegajmy zaleceń. Jeśli widzisz przepełniony pojazd - nie wsiadaj" - pisał w niedzielę na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Dobowy przyrost zakażeń przekroczył 13 tysięcy

Dobowy przyrost potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce sięgnął w piątek (23.10) 13 632, co jest najwyższym wynikiem od początku epidemii w Polsce. Potwierdzonych przypadków zakażenia jest teraz nieporównywalnie więcej niż podczas pierwszej fali epidemii, gdy w szczytowym momencie (8 czerwca) wykryto w Polsce 599 zakażeń. W tym świetle zrozumiałe są kryzysowe działania rządu, które oprócz rozciągnięcia czerwonej strefy na cały kraj obejmują także budowę szpitali polowych - np. na Stadionie Narodowym w Warszawie - mających zagwarantować, że nie zabraknie łóżek dla pacjentów z COVID-19.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.| www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

Protest po skandalicznym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Protest po skandalicznym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. "To piekło milionów Polek"Czytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Jest nowa stawka płacy minimalnej. W 2021 roku zarobicie więcej, wiemy już dokładnie o ile
  2. Rząd wprowadza zmiany i wysokie kary. Lepiej się na nie przygotować
  3. Jest decyzja rządu, premier właśnie potwierdził. Uczniowie podstawówek będą uczyć się zdalnie
  4. Ukradli bajońską sumę z taksówki w samym centrum Warszawy. Trwa obława policji
  5. Spłonęło 50 aut, nowy blok może nadawać się do rozbiórki. Przyczyną pożaru okazał się pojazd elektryczny
  6. Nie wierzysz w działanie maseczek? Pierwsze poważne badanie, które obnaża ich skuteczność
  7. Wzruszające wyznanie Roberta Lewandowskiego o zmarłym ojcu. Jego słowa wyciskają łzy

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News