"Jolka" wstrząsa Otwockiem. Mieszkańcy mają dość. Niektórym puszczają nerwy, inni błagają o pomoc

Autor Mateusz Dolak - 10 Września 2020
OtwockŹródło: google

Krzyczy, obraża sąsiadów, trzaska drzwiami, głośno słucha muzyki - mieszkańcy Otwocka mają dość swojej sąsiadki, która uprzykrza im życie w dzień i w nocy. Kobieta stanowi duże zagrożenie, bo zdarzyło się jej rozpalić ognisko w mieszkaniu. Ludzie od kilku lat proszą o pomoc policję, prokuraturę, Ośrodek Pomocy Społecznej i Urząd Miasta. Sprawę opisała "Linia Otwocka".

"Jolka krzyczy w niebogłosy"

Dziennikarze gazety rozmawiali z sąsiadami kobiety. - Potrafi włączyć muzykę, wyjść z domu i wrócić dwa dni później. Jest agresywna wobec siebie i innych sąsiadów, często krzyczy w niebogłosy, bije się po twarzy i trzaska drzwiami nawet w środku nocy. Biega tam i z powrotem po klatce schodowej albo godzinami potrafi tupać w podłogę. Kiedy zwraca się jej uwagę, żeby była ciszej, poszła spać, bo jest środek nocy, wpada w złość i robi wszystko na przekór, np. tupie głośniej lub trzaska drzwiami. Nic do niej nie dociera, robi, co chce – skarżą się w rozmowie z "Linią" mieszkańcy budynku.

Rzuciła się na sąsiadkę z nożem

W artykule czytamy, że kiedy jedna z sąsiadek próbowała uspokoić agresywną kobietę, ta próbowała zaatakować ją nożem kuchennym. Dopiero dzieci, które za nią wybiegły powstrzymały ją od zadania ciosów. Mieszkańcy Otwocka są przerażeni tym, że Jolanta S. ma pod opieką dzieci. "Sąsiedzi powiadomili o wszystkim odpowiednie instytucje, ale nikt z tym nic nie zrobił, bo podczas kontroli dzieci były czyste i zadbane. W tym samym czasie Jolanta S. uznała, że jest sparaliżowana i nie może chodzić. Jej losem znowu zainteresowali się sąsiedzi, którzy wezwali służby ratownicze. Jednak w szpitalu nie leczono jej na nogi, tylko na głowę, bo u kobiety zdiagnozowano schizofrenię" - podaje Linia Otwocka.

Opieka OPS

Jolanta S. jest pod opieką OPS, który przyznał jej wyżywienie, opiekuna i asystenta społecznego. - Asystentka społeczna dwoi się i troi, aby nad nią zapanować. Pilnuje, żeby przyjmowała leki w postaci zastrzyku, ale Jolanta S. nie chce się leczyć, czuje się bezkarna, przez co nasza gehenna trwa od lat - opowiadają sąsiedzi kobiety. Kłopotliwa lokatorka znana jest prokuraturze. - Prokuratura Rejonowa w Otwocku nadzorowała trzy postępowania przeciwko kobiecie. Wszystkie zakończyły się skierowaniem aktów oskarżenia, które dotyczyły gróźb karalnych, oszustwa oraz kradzieży energii elektrycznej. Sprawy zakończyły się wydaniem wyroków przez Sąd Rejonowy w Otwocku - mówi w rozmowie z Linią Otwocką Marcin Saduś z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

"Chcemy normalnie żyć"

Mieszkańcy Otwocka nie chcą karać kobiety. Twierdzą, że powinna się leczyć bo ma zaburzenia psychiczne. - Chcemy normalnie żyć, a miasto powinno jej zapewnić lokal w takim miejscu, aby nikomu nie uprzykrzała życia, tak jak nam. Od dawna piszemy z prośbą o interwencję do Urzędu Miasta w Otwocku i Zarządu Gospodarki Mieszkaniowej. Poprzedni prezydent Otwocka Zbigniew Szczepaniak i poprzednie władze ZGM-u bezradnie rozkładały ręce na nasze apele i błagania - twierdzą.Jak pisze gazeta, władze miasta zareagowały dopiero w ubiegłym roku, ale sprawa utknęła w martwym punkcie. - 27 września 2019 roku gmina Otwock złożyła w Sądzie Rejonowym pozew o opróżnienie i wydanie lokalu. Do tej pory sąd nie wyznaczył terminu rozprawy - poinformowała "Linię Otwocką" kancelaria prawna otwockiego urzędu.

Następny artykuł
Nie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News