16-latek nie miał maseczki i był na dworze. Został zatrzymany przez policję, sprawa trafiła do sądu

Autor Alicja Guz - 15 Maja 2020
policjantŹródło: policja.pl

Nieletnia młodzież nie ma lekko w czasie epidemii. Szkoły zamknięte, nauczanie zdalne i jeszcze nie mogą wyjść na zewnątrz bez dorosłego opiekuna. A co jeśli wyjdą i to bez obowiązkowej maseczki? Według sądów są to już "oznaki demoralizacji". | www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

Ciągłe zmiany fundowane młodzieży

Epidemia koronawirusa wywołała niemałe zamieszanie. Rząd wprowadzał kolejne restrykcje by powstrzymać jej rozwój. Pierwsze z nich premier ogłosił 31 marca, wśród nich był zakaz wychodzenia z domu bez dorosłego opiekuna dla młodzieży poniżej 18-lat. Oznaczało to, że 16-latek nie mógł sam wyjść nawet po podstawowe zakupy. Ograniczenia utrzymały się trzy tygodnie. Później rząd złagodził swoją decyzję i od 20 kwietnia zakaz opuszczania domów bez opieki dorosłego obowiązywał już tylko nastolatków poniżej 13. roku życia.

Nie będzie nocy muzeów. Wydarzenie przeniesionoNie będzie nocy muzeów. Wydarzenie przeniesionoCzytaj dalej

16-latek wyszedł do sklepu, zatrzymała go policja

Gazeta Wyborcza opisała historię pewnego 16-latka z Warszawy, który dzień przed zmianą obostrzeń dotyczących przemieszczania się młodzieży wyszedł sam po zakupy. Jak podaje GW, sytuacja wydarzyła się w okolicach Zakopanego, gdzie rodzice chłopaka mają domek. Jak przyznaje sam 16-letni Witek, z domu wyskoczył tylko na chwilkę i na domiar złego nie wziął ze sobą maseczki. Zatrzymał go patrol policji i odwiózł do rodziców. - Dopiero pod domem spisali dane syna. Przekazali nam, że skończy się na pouczeniu, nie będzie mandatu - relacjonuje Gazecie Wyborczej pani Ludwika, mama 16-latka.

Dzisiaj grzeje:
1. Smutna wiadomość, nie żyje osiemnastolatka. Zmarła na COVID-19
2. Nowe obostrzenie dotyczące sprzedaży już w najbliższą środę. Spać spokojnie może tylko 3/4 Polaków

Rodzice dostali pismo z sądu

Chociaż sprawa zdawała się załatwiona od razu, rodzice nieletniego w skrzynce na listy znaleźli pismo z wydziału rodzinnego Sądu Rejonowego dla Pragi-Północ. Jak podaje Gazeta Wyborcza w kopercie było postanowienie z uzasadnieniem i informacja, że sprawa dotyczy nieletniego "wobec którego istnieje podejrzenie, że przejawia oznaki demoralizacji, gdyż 19 kwietnia wyszedł z domu bez założonej maseczki ochronnej i bez nadzoru osoby dorosłej". Sąd jednak w tej sprawie nie wszczął postępowania na podstawie art. 21 par. 2 Ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.

Nowe miejsca gdzie można biegać bez maseczki. Świetna wiadomośćNowe miejsca gdzie można biegać bez maseczki. Świetna wiadomośćCzytaj dalej

Sędzia wyjaśnia

- Policja przesyła do nas wszystkie informacje o incydentach z udziałem nieletnich. Gdy policjanci zobaczą dziecko palące papierosy przy sklepie, wysyłają do sądu notatkę z prośbą o wgląd w sytuację rodzinną dziecka. Zawiadomić sąd o takiej sytuacji może zresztą każdy. Bardzo dużo spraw trafia do nas wskutek właśnie takich, na pozór drobnych informacji - opowiada Gazecie Wyborczej Lidia Sobotka-Paczuska, sędzia wydziału rodzinnego i nieletnich w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli.

Każda sprawa jest inna

Sędzia Lidia Sobotka-Paczuska tłumaczy, że nad każdą zgłoszoną do sądu sprawą trzeba się pochylić, ponieważ każda z nich jest inna. - Są takie, gdzie podobnie jak w opisywanym przypadku nie wszczyna się postępowania, uznając, że jest to niecelowe. Ostatecznie to sąd, a nie policja decyduje, czy mamy do czynienia z demoralizacją. Nie zawsze ingerencja sądu jest potrzebna. Pamiętajmy, że cała ustawa jest napisana w ten sposób, by młodego człowieka nie karać, tylko go cały czas wychowywać - wyjaśnia reporterowi Gazety Wyborczej.

Wypadek na budowie. Zerwała się winda. Dwie osoby ranneWypadek na budowie. Zerwała się winda. Dwie osoby ranneCzytaj dalej

Takich spraw w warszawskich sądach nie jest dużo

Jak podaje GW policjanci z warszawskiego garnizonu podczas trwania epidemii wysłali już ponad 1,3 tys. wniosków do sądów o ukaranie z artykułu 54 Kodeksu wykroczeń. Dotyczyły one osób, które nie przyjęły mandatów. Blisko 200 z nich dotyczyło właśnie "niestosowania się do obowiązku zasłaniania nosa i ust". Gazeta Wyborcza ustaliła, że tylko kilka z tych spraw trafiło do warszawskich sądów rejonowych. - Jedną sprawą dotyczącą niestosowania się do rządowych rozporządzeń przez nieletnich zajmował się śródmiejski sąd i - podobnie jak praski - nie wszczął postępowania. Sąd na Pradze, oprócz historii Witka, zajmował się jeszcze dwoma zgłoszeniami dotyczącymi ewentualnych przejawów demoralizacji wynikających z niestosowania się do obostrzeń epidemicznych. Trzy sprawy trafiły do sądu w Legionowie, do sądu w Otwocku - jedna - podaje Gazeta Wyborcza.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Syn Dowbor nie wytrzymał. Padły mocne słowa pod adresem jego mamy
  2. Łukasz Piszczek już dziś wraca do gry. Gdzie obejrzeć mecz Polaka? Transmisja na żywo i online, relacja
  3. Zaskakująca akcja w Biedronce: nawet 50 procent taniej. Trzeba jednak uważać
  4. Płatne parkowanie w kolejnych dzielnicach. Miasto podało kiedy staną parkomaty
  5. Była prezydent Warszawy przerażona. Niepokojący wpis na Twitterze
  6. Najnowsze, druzgocące doniesienia ze Śląska. Sytuacja jest gorsza, niż mogliśmy zakładać
1000 zł na wakacje jednak nie dla wszystkich. Wiceminister podał szczegóły1000 zł na wakacje jednak nie dla wszystkich. Wiceminister podał szczegółyCzytaj dalej

Następny artykuł
Nie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News