Łoś zaplątał się w gałęziach w Wiśle. Nie przeżył

Autor Mateusz Dolak - 6 Lutego 2020
Martwy łoś w WiśleŹródło: Straż Miejska

Martwy łoś pływał w Wiśle na Białołęce. Zwierzę zaplątało się w gałęziach kilkadziesiąt metrów od brzegu. Na miejsce wezwano łowczego z lasów miejskich.

Nie wiadomo dlaczego łoś znalazł się w Wiśle. Zwierzę zostało odkryte przez spacerowiczów, którzy przechodzili w pobliżu ulicy Maciejewskiego.

- W sobotę 24 stycznia strażniczka miejska współpracująca z pracownikiem ZOM otrzymała zlecenie udania się na ulicę, gdzie kilka metrów od brzegu Wisły miało znajdować się duże, martwe zwierzę - relacjonował Jerzy Jabraszko ze stołecznej straży miejskiej.

Patrol nie mógł interweniować z lądu, dlatego na pomoc wezwano policję rzeczną i łowczego z lasów miejskich. - Ten wspólnie z patrolem policji dokonał oględzin zwierzęcia. Okazało się, że był to martwy łoś - wyjaśnił Jabraszko.

Specjalna firma wyłowiła truchło, a następnie zabrała je do utylizacji.

Następny artykuł