Warszawa nie może sobie poradzić. Milowy krok za innym miastem

Autor Aleksandra Olbryt - 20 Sierpnia 2020
Plac ZamkowyŹródło: Pixabay (autor: 498813)

LGBT+ to ludzie, którzy ze względu na swoją orientację lub identyfikację płciową padają ofiarą przemocy. W wielu krajach zachowania o charakterze queerfobicznym są karalne, jednak w Polsce w kilku miejscach możemy spotkać charakterystyczne ciężarówki, z których wygłaszane są homofobiczne komunikaty. Jest jedno miasto w w naszym kraju, któremu udało się wyciszyć ciężarówki - te mogą więc wyjechać na ulice, jednak nie będą z nich wygłaszane nieprawdziwe treści na temat społeczności.

LGBT+ ma dosyć ciężarówek

W Warszawie wciąż nie udaje się wyłączyć megafonów, za pomocą których ciężarówki Fundacji Pro-Prawo do Życia rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat społeczności LGBT+. Najbardziej dotykają fałszywe oskarżenia o ścisły związek homoseksualizmu z pedofilią, co jednoznacznie wykluczyły badania naukowe. W tym miejscu przypominamy, że pierwsze to orientacja seksualna, a drugie - dewiacja i przestępstwo. Jest jedno miasto w Polsce, w którym udało się wyciszyć ciężarówki - jest nim Poznań.

Dzisiaj grzeje:
1. Sanepid właśnie podjął decyzję w sprawie dzieci w szkołach. Będą uczyły się w przyłbicach
2. Nie mógł się oprzeć pokusie, pojechał na wesele. Mimo że był na kwarantannie

W Warszawie walczą aktywiści

W stolicy w ostatnich tygodniach dochodzi do obywatelskich aktów sprzeciwu wobec działalności pro-life'owców. Ludzie kładą się pod kołami ciężarówek Fundacji Pro-Prawo do Życia, uniemożliwiając kierowcom kontynuację przejazdów. Krzysztof Gonciarz, popularny vlogger, nie dowierzał, że w Polsce można od tak kupić ciężarówkę, okleić ją napisami i hasłami, a później jeździć w kółko po ulicach miasta, krzycząc do megafonu, co nam ślina na język przyniesie. A jednak. Gonciarz stał się więc posiadaczem swojej własnej ciężarówki, z której, jak sam to określił, "gadał głupoty" w ramach protestu. "Absurdem zwalczam absurd. Nie godzimy się na nienawiść. Humorem walczymy z homofobią" - oświadczył.

Poznań nie chce słuchać nieprawdy

Wczoraj ciężarówka Fundacja Pro-Prawo do Życia pojawiła się także w stolicy Wielkopolski. Władze miasta znalazły jednak sposób, aby uniemożliwić działaczom nadawanie komunikatów. Furgonetce Fundacji Pro-Prawo do Życia odmówiono rejestracji mobilnego zgromadzenia. W praktyce oznacza to, że co prawda samochód może krążyć po mieście, ale nie ma prawa nadawać komunikatów głosowych. "Przejazd pojazdu nie spełnia kryteriów wynikających z prawa krajowego. Zgodnie z art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. Prawo o zgromadzeniach (tj. Dz. U. z 2019 r., poz. 631) zgromadzeniem jest zgrupowanie osób na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób w określonym miejscu w celu odbycia wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska w sprawach publicznych” - tłumaczył portalowi Noizz Tadeusz Postrożny z poznańskiego Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa w urzędzie miasta.

Stonewall triumfuje

O sukcesie włodarzy miasta poinformowała na swoim profilu na Facebooku Grupa Stonewall. "Furgonetka nie może puszczać z głośników żadnego nagrania. Jeśli to zrobią, będzie można ich zgłaszać za zakłócanie porządku publicznego i używanie urządzeń nagłaśniających", czytamy na profilu Grupy Stonewall na Facebooku. "Jeśli usłyszycie z głośników furgonetki głośne komunikaty, zachęcamy do zgłaszania! Według nas te nagrania są dużo gorsze niż treści na banerach ciężarówki, więc ten news bardzo nas cieszy" - podsumowali członkowie poznańskiego stowarzyszenia integrującego zwolenników równouprawnienia osób LGBT+ i organizatorzy Poznań Pride Week/Marsz Równości.

Dlaczego w Warszawie się nie udaje?

Jak pisze Noizz.pl, powołując się na słowa zastępcy rzecznika prezydenta m.st. Warszawy, Tomasza Kunerta, w stolicy sytuacja jest patowa. - Próbowaliśmy już wielokrotnie zgłaszać te pojazdy jako nielegalne zgromadzenia publiczne, ale nie mieszczą się one w stosownej ustawie, co w praktyce oznacza, że nie mogą być traktowane jako takie zgromadzenia - tłumaczy dziennikarzom Noizz Tomasz Kunert. - Za każdym razem, kiedy próbowaliśmy zgłaszać takie przejazdy do sądu, ten odrzucał nasz wniosek. Jedynym polem do działania są przepisy ruchu drogowego, ten jednak zezwala na funkcjonowanie tych pojazdów. Kiedy kierowcy łamią przepisy, reakcja straży miejskiej czy policji jest niemal natychmiastowa, ale dotyczyć może tylko takich przypadków jak m.in. parkowanie w niedozwolonym miejscu - mówi i dodaje, że ogromną rolę do odegrania mają tutaj mieszkańcy, którzy mogą zgłosić taką ciężarówkę z oskarżenia prywatnego. - Być może jeśli ilość takich wniosków będzie wystarczająca, sąd przychyli się do naszych próśb - powiedział zastępca rzecznika stołecznego ratusza.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.| www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Dziennikarka "Dzień dobry TVN" odchodzi, bo była "niewygodna"? Zaskakujące doniesienia
  2. Zdjęcia - Wjechał policyjnym BMW w... butle z gazem
  3. Od września bardzo duże zmiany w Polsce. Przed chwilą ujawniono co ministerstwo chce zmienić w związku z koronawirusem
  4. Bank wydał pilne ostrzeżenie. Sytuacja jest bardzo poważna, można stracić wszystkie pieniądze
  5. Koronawirus w Kancelarii Premiera. Zarażony sekretarz stanu
  6. Trwa masowa ewakuacja, tysiące ludzi muszą opuścić swoje domy. Żywioł posuwa się szybko, straszne sceny za granicą

Następny artykuł
Nie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News