Tragiczny los kotka, utknął w burzę na drzewie. Straż odmówiła pomocy, nie przeżył

Autor Julian Bakuła - 6 Października 2020
kotŹródło: wawainfo

Kot, który w poniedziałek (05.10) wieczorem utknął na drzewie w samym środku burzy, miał wyjątkowego pecha. Gdyby nie fakt, że nie był kotem bezpańskim, być może otrzymałby konieczną pomoc. Niestety, gdy okazało się, że pod drzewem czeka jego właścicielka, straż miejska zadecydowała pozostawić ich bez pomocy. Kot zmarł wskutek upadku z drzewa na beton. Sprawą zainteresował się warszawski radny.

Kot był uwięziony na drzewie, na pomoc wezwano Ekopatrol

Kot w poniedziałkowy (05.10) wieczór utknął na drzewie przy ul. Fieldorfa w samym środku nawałnicy. Jak informuje portal warszawawpigulce.pl, mimo że o godzinie 20:37 straż miejska potwierdziła otrzymanie zgłoszenia i poinformowała, że ekopatrol jest w drodze, to jednak ostatecznie funkcjonariusze nigdy nie dotarli na miejsce. Wpływ na bieg wypadków miał fakt, że początkowo w zgłoszeniu do straży miejskiej podano informację, że uwięziony na drzewie kot jest zwierzęciem bezdomnym. Po pewnym czasie znalazła się jednak właścicielka kota, która pojawiła się na miejscu zdarzenia.

Dzisiaj grzeje:
1. TVP podpisała porozumienie z Episkopatem. Szykuje się druga Telewizja Trwam?
2. Mało kto wie, że wraz z emeryturą można dostawać dodatek 4 tys. zł miesięcznie. Coraz więcej seniorów ma szansę się załapać
3. Dorota Gardias napisała oficjalne oświadczenie. Wiadomo, w jakim jest stanie

Kot nie doczekał się przyjazdu ratowników. Interweniuje radny

Jak relacjonuje portal warszawawpigulce.pl, gdy funkcjonariusze straży miejskiej dowiedzieli się, że uwięziony na drzewie w środku burzy kot ma właściciela, odwołali jadący już na miejsce zdarzenia ratunkowy Ekopatrol. Wiąże się to z faktem, że zgodnie z procedurami Ekopatrol interweniuje tylko w przypadku zwierząt bezdomnych, tymczasem w przypadku zwierząt posiadających właściciela, to na nim spoczywa odpowiedzialność z uratowanie ich z opresji. Według przywoływanych przez portal warszawawpigulce.pl relacji świadków zdarzenia straż miejska zasugerowała właścicielce kota, żeby sama załatwiła sobie potrzebny do interwencji podnośnik. Równie mało pomocna była straż pożarna, na której pomoc trzeba by czekać 2 dni. W międzyczasie uwięziony na drzewie kot sam postanowił wydostać się z opresji, zeskakując na beton, co niestety skończyło się jego śmiercią.

Ten tragiczny incydent skomentował dla portalu warszawawpigulce.pl radny dzielnicy Gocław Marek Piotr Borkowski, który zapowiedział również podjęcie dalszych działań w tej sprawie. "Strasznie smutna sytuacja, współczuję właścicielce i mieszkańcom, którzy zaangażowali się w pomoc zwierzęciu. (...) Szkoła, że takiej empatii nie mogli spodziewać się po Straży Miejskiej w Warszawie. To nie do wiary, że interweniują tylko w przypadku bezpańskich zwierząt. Ten kot wg ich regulaminu miał pecha, bo posiadał właściciela. Nie rozumiem, dlaczego ekopatrol nie mógł pomóc, a potem ewentualnie wystawić rachunku właścicielce. Skieruje do burmistrza interpelację w tej sprawie i mam nadzieję na ukaranie winnych" - czytamy słowa Borkowskiego na portalu warszawawpigulce.pl. Radny apeluje również do mieszkańców zainteresowanych sprawą o kontakt poprzez stronę internetową www.marekborkowski.pl.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.| www.wawainfo.pl - wejdź po najważniejsze informacje ze stolicy.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Pilna konferencja ministra zdrowia i policji. Klamka zapadła, nowe zakazy i ogromne kary
  2. Taka będzie tegoroczna zima! Mamy prognozę pogody na zimę 2020/2021
  3. Taka będzie tegoroczna zima! Mamy prognozę pogody na zimę 2020/2021
  4. Koronawirus bardzo niebezpieczny nie tylko dla seniorów. Zmarł 36-latek z Warszawy
  5. Warszawa zagrożona, Ministerstwo Zdrowia potwierdza
  6. Ujawniono prawdziwą liczbę infekcji Covid-19. Ma się nijak do oficjalnej
Ośmielił się zwrócić uwagę, pobili go na przystanku. Porażająca relacja świadkówOśmielił się zwrócić uwagę, pobili go na przystanku. Porażająca relacja świadkówCzytaj dalej

Następny artykuł
Nie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News