Kobieta miała udar, nie było wolnej karetki. Ratownicy wsadzili babcię do bagażnika

Autor Mateusz Dolak - 28 Marca 2021
Źródło: instagram

Ratownik medyczny ujawnił jak bardzo zła jest sytuacja na Mazowszu. Brakuje karetek, a do pilnych wezwań wysyłane są śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego lub załogi medyczne straży pożarnej. W czwartek śmigłowiec LPR nie mógł wylądować obok domu poszkodowanej. Okazało się, że kobietę przetransportowano w bagażniku ... prywatnego samochodu.

Pacjentka jechała w bagażniku

Sprawę na Instagramie nagłośnił ratownik medyczny. We wpisie, który zebrał tysiące reakcji, opisał jak tragicznie wygląda opieka medyczna w czasach pandemii koronawirusa.

"Jest źle - do tego stopnia że w Warszawie, strażacy i załoga HEMS dowieźli świeży udar w bagażniku prywatnego auta... Wróć - jest tak źle, że czyjaś babcię (z objawami świeżego udaru) trzeba było zapakować do auta w zabudowie combi, gdzieś gdzie zazwyczaj przewozi się ziemniaki i trójkąt ostrzegawczy, by dowieźć ją do miejsca w którym wylądował śmigłowiec" - napisał Janek.

Wpis przedstawia szczegóły akcji o której pisaliśmy na wawainfo.pl w czwartek. Jak podawaliśmy na naszym portalu, na jedni w alei Krakowskiej wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który został wezwany do udaru.

Decyzja lekarza

Szczegóły akcji potwierdzili strażacy. - Zastęp z OSP w Raszynie udał się razem z załogą medyczną do pacjentki. Lekarz podjął decyzję, że konieczny jest natychmiastowy transport. Śmigłowiec nie mógł wylądować bliżej, dlatego jeden z członków rodziny udostępnił prywatny samochód, by ją przewieźć - powiedział w rozmowie z wawainfo.pl mł. bryg. Karol Kroć z powiatowej straży pożarnej w Pruszkowie.

Ze zdjęcia opublikowanego na instagramie wynika, że pacjentka została położona na desce ortopedycznej, którą włożono do bagażnika osobowej skody.

"Moi drodzy - jest źle. Jako system jesteśmy już niewydolni. Zarządzani na szczeblu centralnym przez idiotów i debili, których totalnie nie obchodzi co się z Wami stanie.
Zmarnowali ten rok. Bo nie wierzę że nie można było zrobić więcej. Po prostu nie wierzę że zima zaskoczyła drogowców. Nie wierzę w to że można zamknąć wszystko a zostawić świątynie. Nie wierzę w to że nie można było zrobić centralnej bazy danych z wolnymi miejscami dla pacjentów. Nie wierzę w to że nikt do tej pory nie uwzględnił w planach szczepień ochronnych tych kilku milionów obcokrajowców mieszkających razem z nami. Wirus dotyka ich tak samo jak nas, czy to się podoba komukolwiek czy nie" - skomentował tę sytuację ratownik medyczny.

Drugi dzień lockdownu, a przed kościołem tłumy. Ludzie stali jeden na drugimDrugi dzień lockdownu, a przed kościołem tłumy. Ludzie stali jeden na drugimCzytaj dalej

Na koniec dodał: "Trzymajcie się tam. I nos do góry, jakkolwiek to zabrzmi - to nie jesteście w tym pierdolniku sami.

Nie ma karetek

Jak pisaliśmy na naszym portalu, od kilku dni brakuje karetek w Warszawie. Załogi pogotowia zajęte są pomocą pacjentom chorym na COVID19. W Warszawskich szpitalach brakuje miejsc, dlatego ambulanse jeżdżą z zakażonymi do szpitali oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów.

Sytuacja jest na tyle poważna, że podczas zderzenia tramwajów na rondzie Starzyńskiego, na miejsce wzywano załogi medyczne straży pożarnej. Przez kilkanaście minut nie było ani jednej karetki, która mogłaby przyjechać na miejsce i zabrać do szpitala poszkodowanych.

Czekamy na Wasze informacje

wawainfo.pl - to portal z informacjami o Warszawie, dodaj nas do ulubionych w przeglądarce. Masz ciekawy temat? Widzisz wypadek, pożar lub korek? - pisz na redakcja@wawainfo.pl lub daj nam znać na facebookowym profilu Wawa Info.

Artykuły polecane przez redakcję WAWA INFO:

źródło: wawainfo.pl
zdjęcie główne: instagram

Następny artykułNie przegap i subskrybuj nas na Google News:Obserwuj nas na Google News Google News